Blackpill to potężne narzędzie psychologiczne. Jestem skłonny uwierzyć, że za nim stoi ktoś ogarnięty, który chce manipulować nieatrakcyjnymi, a nawet przeciętnymi facetami. Dlaczego? Czytając tag prawie można się załamać i konfrotnować to z własnym życiem. Pragnąć jakiejś relacji z kosmosu. Wyć za ideałem, którego nie ma. Bo jak fajny wyglad to osobowość rodem z koszmaru. I inne kompozycje. Tylko, że jak zamykam wykop i nie wracam na tag z tydzień, idę ulicą kobiety nie robią na mnie wrażenia. To znaczy, kiedyś robiły, ale regularne porno i #divyzwykopem znieczuliły mnie na kobiece wdzięki. Po co mam się dwoić i troić jak sypnę kasą i mam seks jak w porno, które oglądam, a ilosć bodźców i standard wyglądu aktorek powoduje, że nawet ładne kobiety są dla mnie aseksualne. Inna sprawa, że "uroki związku". Mam 34 lata i w żadnym małżeństwie jakie znam, związku nie widzę fajerwerków, tej romantycznej miłości, tego czegoś co mogłoby spowodować, że zrobi się smutno z perspektywy obserwatora. Gdyby tak było, a tylko dwa razy widziałem taki związek i to wśród młodych ludzi to może bym inaczej pomyślał.Także blackpill to paskudny psychodelik, jak marnej jakości narkotyk wywołujący paskudną fazę. Czytasz i cierpisz. A jak nie biezresz znowu żyjesz. Np gdy byłem nastolatkiem nie tęskniłem do związków. Czytajac tag nagle zacząłem tęsknić. Przypadek? Związki gdy byłem nastolatkiem były raczej pełne teatrzyków, dram, rozstań. Inaczej je sobie wyobrażałem w filmach, serialach czy książkach. Gdy wszedłem w okres nastoletni te wizje uderzyły w podłogę i je olałem. Wziąłem strae zdjecie z liceum do ręki. Nic w duszy. Na studiach miałem parę koleżanek, ale na zasadzie nawet nie przyjaźni, koleżeństwa, bo było mało tematów wspólnych. Może blackpill się myli, może porno i divy zniszczyły mi beret, ale jeśli tak to się cieszę, bo mając głowę tak zrytą dopaminą i coraz mocniejszymi bodźcami w realiach nic nie robi na mnie wrażenia. Frustrowałem się tylko przewijając tag i te mdłe przypowiastki i "stracie"Dlatego mam dla ludzi z tagu test: Zanim wyjdziecie na ulicę i zobaczycie te mityczne julki ( gadałem kiedyś krótki czas z jedną z żabki, nie mój klimat) zróbcie solidny maraton porno, wybierzecie ulubioną aktorkę i obejrzyjcie jakiś BDSM z nią czy coś. I fapunio. Gwarantuję, że ulica wyda się wam przeciętna i nudna i nawet zmiana na waszych chadów nie wpodowoałaby podniety. Może jest że mnie zdemoralizowany, przebodźcowany degenerat, ale polecam ten styl niż blackpill, gdzie ma sie jedynie frustrację i nic więcej. Ktoś powie, że relacje to nie tylko seks i moze ma rację, ale w sumie tylko to łaczy większość par, bo często do siebie nie pasuje pod katem mentalnym. #blackpill #przegryw #divyzwykopem #porno

