Szukam dla siebie pomysłu na biznes i wyrwanie się z obecnej branży. Kurde, ja wiedziałem, że to będzie trudne, ale nie, że aż tak.Przez głowę przebija mi się dziesiątki myśli, które jednak dość szybko są weryfikowane, czy to przez możliwości finansowe (mam do zainwestowania ~200k), czy inne powody. To wszystko do tego stopnia, że nie potrafię o niczym innym myśleć, a głowa mi przez to pęka.Jednym z moich problemów jest to, że nie do końca wiem, czego chcę. Chciałbym, aby moja firma była przydatna i nie tylko zarabiała na siebie i mnie jakieś tam pieniądze, ale żeby to było zwyczajnie coś pożytecznego społecznie. Drugi powód to to, że ja całe swoje życie zawodowe siedzę w obecnej branży, którą dosłownie rzygam i bardzo chce się z niej wyrwać. Nie przeszkadza mi zmniejszenie zarobków, ani nic takiego.Jedyny pomysł, który cały czas siedzi mi z tyłu głowy i nie ucieka, to zostanie nauczycielem. Technikum, które kształci w moim zawodzie, jest w zasadzie ciągnięte ludźmi w wieku emerytalnym i przedemerytalnym, więc byłaby jakaś szansa się w to wbić.I tak sobie siedzę i rozmyślam nad tym wszystkim od dość dawna, pomysły się już powtarzają, a ja dalej nic nie wiem.Mieliście tak? Jak udało się Wam to pokonać? A może macie jakieś quasi-uniwersalne pomysły, którymi możecie się podzielić? Tu na nic nie liczę, bo jednak wszystko zależy od miejsca i każde mniejsze czy większe miasto rządzi się swoimi prawami. Po prostu patrzę na to swoje miasto powiatowe i nie widzę, czego w nim w ogóle brakuje. Mimo że do ideału mu daleko.#praca #pracbaza #pytanie #pytaniedoeksperta #wlasnafirma #firma #dzialalnoscgospodarcza #jdg

