Opublikowane
Siemanko mireczeki, z tej strony niebieski lvl 28.Ogólnie sprawa wygląda tak, że rzuciła mnie rok temu dziewczyna po wieloletnim związku, bo znalazła sobie lepszego faceta. W międzyczasie wiele znajomości mi się wykruszyło, sporo znajomych wyjechało po studiach zagranicę za kasą i przysłowiowym "chliebem". Z tymi co zostali z kraju próbowałem odnowić kontakt, wielokrotnie zapraszałem, inicjowałem itd. Ale niestety te znajomości musiałem spisać na straty, ponieważ gdy ja zapraszałem inicjowałem to słyszałem praktycznie same odmowy, a to bo żona nie pozwoli, a bo kredyt, a dziecko itd. A jak już się spotkaliśmy raz, drugi, trzeci to tylko i wyłącznie w wyniku moich próśb i inicjatyw. Potem dałem sobie na luz i czekałem i co? A nic. Gdy ja przestawałem pisać i zapraszać to wszyscy wyłożyli na mnie lache.Problem dotyczy tego, że nie chce w tym roku siedzieć w kraju. Polskę już zwidziałem sam wielokrotnie, chętnie wybrałbym się zagranice.Mam sporo dni urlopowych z poprzedniego roku i trochę kasy. Nie kręcą mnie też samotne podróże wiec zastanawiam się czy można ogarnąć jakieś wspólne wakacje z losowymi ludźmi? Żeby nie podróżować samemu. Wydaje mi się, że prędzej ogarnę wakacje z losowymi ludźmi niż znajdę znajomych, z którymi przy okazji mógłbym podróżować. Mam już prawie 30 lat i niestety bardzo ciężko mi kogokolwiek poznać, mimo iż bliżej mi do ekstrawertyka niż introwertyka, nie jestem jakiś mega wygadany ale potrafię wyjść z inicjatywą i rozmawiać. Zależy mi raczej na czymś aktywnym, gdzie przez 50-70% czasu całych wakacji to byłoby aktywne zwiedzanie, podróże w ciekawe miejsca itd. A pozostałe 30% czasu jakiś odpoczynek, plaża, drineczki. Na pewno nie interesuje mnie taki typowy wyjazd "studencki" typu Złote Piaski czy Antalaya gdzie leży się cały dzień przed hotelem i chleje alkohol, imprezuje, chodzi po klubach.Jedyne co znalazłem to #solisci, ale na ten tych wypraw jest sporo narzekań, że spora cena, kiepscy przewodnicy, słaba organizacja itd. Czy jest jakaś fajna alternatywa solistów dla samotnych spierdoksów rzuconych przez dziewczyny i opuszczonych przez znajomych, którzy chcieliby wraz z jakąś grupką ludzi pojechać na aktywne wakacje? #podroze #urlop #wakacje #zwiazki #tinder #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #kiciochpyta #samotnosc

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
@Dietetyq
generalnie też ciekawe, że tak bardzo istotny jest dla Ciebie ten aspekt socjalny - ja osobiście W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI chce coś zobaczyć i gdzieś być - to czy tam pojadę sam, z laską, z ziomkiem czy grupą randomów jest dla mnie wtórn
a tak to no trochę to jest niestety żałosne, że Ty tak pragniesz interakcji z innymi że byś pojechał do Bułgarii za 10k aby tylko z ludźmi a najlepiej to z laską ^^
Przecież napisałem dokładnie odwrotnie, ja nie wiem co ty czytasz. W T F. Interesuje mnie wyjazd AKTYWNY gdzie moczenie dupy na plaży pod hotelem to max 20-30% czasu a reszta to zwiedzenia, eksploracja i poznawanie świataI też napisałem, że dla mnie aspekt socjalny jest najmniej istotny xD Tak że praktycznie wcale. Interesuje mnie tylko byle jechać z kimś, a nie samemu jak ostatni spierdoks, sierota i łatwa ofiara dla miejscowych złodziei lub gorzej. Jeżdżenie samemu to straszna lipa i proszenie się o problemy. Jak sie ci coś stanie to nawet nikt nie będzie wiedział. Jak cie okradną do kraju nie wrócisz. Mogę jechać z totalnymi randomami, singlami, singielkami, parami, swingersami, wisi mi to. Byle po prostu ktoś był jakiś ogarnięty przewodnik, który wie gdzie jest bezpiecznie się zapuścić, a gdzie bez obstawy ludzi z brońmi się nie wchodzi, ale wiadomo że jazda samemu z przewodnikiem to pewnie gigantyczny koszt, dlatego szukam czegoś ala ci wspomniani soliści, że jest jakaś grupa ludzi ze wspólnym celem, wtedy wychodzi zawsze taniej.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@kishibashiJak masz pisać takie bzdury to weź sobie odpuść.Ja zawsze podchodziłem do każdego znajomego z szacunkiem, empatią i pierwszy wyciągałem pomocną dłoń. To ja zawsze byłem tym wykorzystywanym który dużo dawał w razie potrzeby, a gdy ja czegoś potrzebowałem to telefon lub messenger milczał. Więc diagnoza zupełnie nietrafiona, bo to ja raczej dawałem zbyt dużo od siebie a inni tylko brali, braliAle cóż, wnioski wyciągnięte. Nie szukam już znajomych bo w sumie mam kilka fajnych osób w pracy i mi takie znajomości wystarczają. Ale te osoby z pracy mają swoje rodziny i dzieci. Wszyscy z nich kogoś mają, zamiast na wakacje to robią remont albo samemu sobie budują dom, albo jeżdzą na wakacje ale ze swoją rodziną i dziećmiNie szukam znajomych, tylko sensownego biura podróży, niekoniecznie dla singli. Nie przeszkadzałoby mi gdyby jechało troche singli i trochę par w grupie. Różowej i tak nie szukam a takie wyjazdy w sumie typowo dla singli to mi się kojarzy z jakimś drugim dnem w postaci szukania drugiej połówki i desperacji, coś jak chodzenie na kurs tańca nie żeby tańczyć, tylko kogoś wyrwać. A mi nie zależy na randkowaniu tylko na podróży po prostu z kimś, żeby poczuć się minimalnie bezpieczniej i mieć do kogoś odezwać. Samotne podróżowanie to gówno, bo strasznie dobija i psuje nastrój.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Przykre to, ten sam wiek i ten sam problem mam.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clua4jhsy00ep0mf9gjbjcw8x

Dodane: 27 marca 2024 - 19:13:25
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy