Mam tak samo jak Ty.Nie generalizowałbym tak, że tylko Polacy są chvjowi, bo zdarzyło mi się pracować z Włochami, strasznie impulsywni ludzie, a ich reakcje można byłoby skwitować - patrz, jebnięty jakiś.Pracuję z Niemcami starego pokolenia (tacy dziadkowie pod siedemdziesiatkę) i zawodowo strasznie skrupulatni i do bólu przyjebliwi ludzie.Mimo wszystko fakt, widzę to samo o czym Ty piszesz. Osobiście uważam, że nie nadaję się do życia w Polsce, nie jestem Polakiem z krwi i kości XDNigdy nie lubiłem gier strategicznych, czy RTSów, a życie w Polsce wydaje się taką grą na wyższym poziomie trudności. Z jednej strony możesz mieć wszystko w dupie i żyć swoim życiem, ale jak się nie przyłożysz to - kupisz podrabiane buty z Allegro, kupisz podrabiane perfumy, ubrania. Przepłacisz za nocleg w hostelu, bo właścicielka lokum Ci powie, że "ajaajaj, a no nie dogadaliśmy się, dla singli do 50 zł więcej za noc" (been there). Kanar wciśnie Ci mandat mimo, że mu pokażesz, że masz w ręce ważny bilet (been there).Sztandarowy produkt to samochody. Kupiłem 3 auta i w każdym była ukryta wada, o której nie powiedział właściciel, a była trudna do wyhaczenia przy oględzinach - wszystko cacuś i serwisowane na bieżąco.Twoja żona jest na bieżąco serwisowana przez listonosza kutasiarzu.I tak z wieloma rzeczami. Naprawdę, jak w jakimś zjebanym Matrixie.Odnoszę wrażenie, że sportem narodowym jest gra jak wydymać drugiego polaczka.W pracy też miewam takich co na przerwie na papierosku potrafią się wtrącić w rozmowę żeby zacząć jakieś durne pogdanki i odzywki. Gadamy o żarciu i przychodzi taki jeden i rzuca "o kurwa, ale znawcy kuchni śródziemnomorskiej..". Rzucamy typowi na odczepne żeby szedł smrodzić z dala od nas tym papierochem, na co facet "zamknijcie mordy, nie pytam was o zdanie". Rozumiecie, z grubsza poważny człowiek co zna płynnie 4 języki, zastępca kierownika projektu, inżynier z 12 letnim doświadczeniem zachowuje się jak Seba z zawodówki. WTF z tymi ludźmi? XD