Jestem 22 letnim studentem mechatroniki. Mam 190 cm wzrostu 90kg i szczupłą sylwetkę. Od dziecka ćwiczę pływanie więc postura V-ki. Na bani wyśmiewany przez wykopków Vifon. Morda wyjściowa ergo nie mam problemu z wzbudzaniem zainteresowania u płci przeciwnej...ale kurwa bez jaj. Od początku studiów kręciłem z wieloma laskami ale z żadną nie wszedłem w związek. Sie kurwa brzydzę. Co z laskami się dzieje na imprezach to patola. Nie interesują mnie przelotne romanse, a one innej opcji chyba nie widzą. 20-latki które chwalą się że miały trójkąty i na zmianę z koleżanką obciągały. Wymieniają mi nazwy narkotyków których nawet nie znam. To co się dzieje z laskami na studiach to naprawdę paranoja jakaś. Chciałbym juz powoli poważny związek budować ale nie mam kompletnie z kim. Nie chce ich wykorzystywać ale te laski same się pchają. Zły związek moich rodziców zniszczył mi dzieciństwo i mam paranoje żeby znaleźć normalną dziewczynę i powoli opadają mi ręcę.Znajome ze szkoły średniej też się na studiach zmieniły. Były to normalne dziewczyny które nawet jak imprezowaliśmy zachowywały się normalnie tak teraz imprezują jakby to była ostatnia impreza ich życia. Poznałem dziewczyny z różnych środowisk: akademik, koła studenckie, kierunki: prawo, ekonomia, filologia, psychologia(te konkret fest są pojebane) i każda była łatwa. I każda najbardziej kochała imprezować. Jak te psy spuszczone ze smyczy. Jestem zdegustowany i zniesmaczony. Do tego wszystkiego inni kolesie mówiący "jak masz okazję to ruchaj" ale kurwa nie chce. Fajny seks był może pierwsze 2-3 razy z prawie obcą laską, a teraz chcę związku i miłości.Jestem zrezygnowany i zniesmaczony dzisiejszym światem zarówno chłopami jak i laskami. Kurwa żadnych wyższych wartości ponad to żeby dotrwać do następnej imprezy. #logikarozowychpaskow #studbaza #licbaza #p0lka #zwiazki #zalesie

