Opublikowane
Nie przebierając w słowach, jestem ulanym świniakiem będącym na granicy nadwagi a I stopnia otyłości.Kilka razy podchodziłem do odchudzania, raz udało mi się zejść na granicę pomiędzy nadwagą a wagą prawidłową, jednak wróciłem tu, gdzie jestem teraz. A powód tego jest prosty: nie potrafię zmienić swoich przyzwyczajeń żywieniowych.Kiedy jem to co teraz (czyli niekoniecznie dużo słodyczy, czy tłuszczu, a po prostu dużo), to nie potrafię skończyć na małej porcji, a smakuje mi to, więc biorę duże porcje.Kiedy starałem się zmienić dietę na taką zawierającą więcej warzyw i ogólnie zdrowszą, to mi to po prostu nie smakuje. I to do tego stopnia, że zwyczajnie nie przechodzi mi to przez gardło. Sprawdzałem wiele różnych przepisów, ale za każdym razem, o ile pierwsze kilka razy potrafię się do tego zmusić (oczywiście nie dzień po dniu), o tyle w pewnym momencie mam po prostu odruch wymiotny jak to widzę.Jak do tego podejść? Jak zacząć jeść zdrowiej, ale nie zmuszać się do tego? Pytanie do osób w mojej sytuacji i takich, którzy mają to za sobą, jak wy to zrobiliście?#odchudzanie #odzywianie #chudnijzwykopem #redukcja #dieta #zywienie

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
Domsylam sie, ze jest tam sporo przetworzonej zywonosci/produktow.
@DrGreen_2: no właśnie nie, bo moja żona ma fioła na punkcie takiego żarcia i wszystko gotujemy sami, a takich przetworzonych produktów (prawie) w ogóle nie używamy.Taki przykładowy obiad to np. ryż, brokuł na parze (jedno z niewielu warzyw, które jako tako lubię) i np. jajko sadzone, albo jakiś kotlet, czy udka pieczone.
Moderator Jailer
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Fitatu i liczenie kalorii - zainstaluj aplikację liczącą kalorie, ustal swoje zapotrzebowanie (aplikacja to potrafi) i trzymaj się około 10% poniżej niego. Kup sobie wagę kuchenną, max 40 złotych to kosztuje razem z bateriami, licz co jesz i wszystko DOKŁADNIE wpisuj do apki. To jest bardzo ważne. Nie na oko - wszystko co nie jest rukolą i inną zieleniną musi być zważone
@Bredko: fitatu znam i korzystałem, mam nawet nadal wykupione premium. Z nim mam problem taki, że łatwo się to wszystko robi, kiedy gotuje się tylko dla siebie. Gorzej, jak gotujesz dla całej rodziny i sam bierzesz tylko porcję. Bo niby spoko, możesz sobie zważyć tylko swoją porcję, ale jeśli w np. sosie jest 15 produktów (oczywiście przesadzam), to żeby to dobrze policzyć, musisz znać też ich proporcje, wiedzieć dokładnie ile jest tam wody i takie tam. Z tego względu robienie głupiej owsianki na śniadanie dla siebie i dzieci z 20 minut zajmowało mi 30, bo przecież musiałem wszystko wcześniej przygotować, poważyć i pozapisywać.Mój drugi problem z liczeniem kalorii jest taki, że musiałbym to liczyć non stop. Raz zbiłem 10 kg na luzie, ale w pewnym momenie uznałem, ze znam już swoje porcje i nie muszę ważyć. A potem pufff i wróciłem do wagi wyjściowej.A fitatu źle mi liczy zapotrzebowanie kaloryczne i musiałem sobie sam ustawiać, bo nawet ustawiając tam brak treningów i siedzący tryb życia mam tam wyliczone więcej kalorii niż w każdym innym kalkulatorze w internecie. I to są duże różnice, że jak wyliczyłem sobie zapotrzebowanie na https://tdeecalculator.net/ to faktycznie chudłem, a to wyliczone przez fitatu powodowało ciągłe tycie (!!)
Moderator Jailer
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Każdy człowiek jest inny, a ja nie jestem ekspertem ale chciałabym się podzielić swoim doświadczeniem. Owszem, prawdą jest, że wystarczy mniej jeść, ale jedzenie potrafi uzależniać. Równie dobrze można powiedzieć alkoholików, że przecież wystarczy pić rozsądnie i nie będzie problemów. Przez wiele lat byłam uzależniona od jedzenia zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Psychicznie, bo bez jedzenia byłam poddenerwowana. Fizycznie, bo po 3, 4 godzinach od ostatniego posiłku zaczynałam się źle czuć, trzęsły mi się ręce, robiło mi się słabo. W moim przypadku świetnie sprawdziło się bardzo mocne ogrodzenie w diecie węglowodanów. Próbowałam diety ketogenicznej. Wytrzymałam na niej może ze dwa miesiące, później poluzowałam dietę, ale nadal skupiałam się na tym, żeby jeść dużo mniej węglowodanów niż wynika z takich powszechnie przyjętych zasad. Początki odstawiania węglowodanów są tragiczne, bo zachowujesz się jak na głodzie, ale tydzień, dwa, trzy później jest już zdecydowanie dużo lepiej. Zwiększenie w diecie ilości tłuszczy zmniejsza apetyt i w pewnym momencie okazuje się, że jesz mniej, mimo że w całe nie musisz się do tego zmuszać. Jak już przyzwyczaiłam organizm do nowej diety to okazało się, że nie muszę jeść 5 czy 6 razy dziennie, a mogę jeść dwa. Przy okazji, zupełnie nieoczekiwanie zniknęły też wszystkie moje problemy zdrowotne, które wcześniej leczyłam kilka lat i żadne leki nie pomagały. Po kilku miesiącach na nowej diecie zniknęły bez leków, mimo że według lekarzy tylko wieloletnie lub nawet dożywotnie branie leków jest w stanie pomóc.Polecam Ci poczytać o dietach niskowęglowodanowych. Z mojej strony mogę powiedzieć, że taka dieta ketogenicznej jest bardzo ciężka do wdrożenia bo bardzo trudno jest komponować prawdziwie ketogeniczne posiłki. Jeśli chciałbyś spróbować to uważaj, żeby nie wpaść w pułapkę jedzenia niezdrowych rzeczy tylko dlatego, że zawartość makroskładników sprawia, że produkt można nazwać produktem "pasującym" do diety ketogenicznej. Przede wszystkim musisz zapewnić sobie odpowiednią ilość witamin i minerałów, a w drugiej kolejności patrz na makroskładniki.Niezależnie od tego, czy będziesz próbował mojej rady, czy też nie, życzę Ci Mirku powodzenia!
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Uwaga ważna lekcja! Mniej żryj, rusz dupę, bądź konsekwentny i skończ biadolić.Koniec lekcji.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Nie nie potrafisz, tylko nie chcesz. Gdybyś prawdziwie chciał to zmienilbyś swoje nawyki, które równie dobrze możesz nazwać przyzwyczajeniami.Jak to się robi?, prosto i trudno zarazem. Prosto bo wystarczy postanowić sobie jakie nawyki chcesz zmienić, trudno bo musisz wytrwać w tych postanowieniach tak długo jak nowe nawyki przejmą rolę starych. Wytrwać, a nie się tłumaczyć jak małe dziecko tak jak to robisz teraz.Weź się w garść, spisz co chcesz zmienić, określ termin którego musisz się trzymać i działaj, a się nie leń.I na koniec pamiętaj o dwóch zasadach:1. Rusz dupę,2. Mniej żryj.Koniec, życzę powodzenia, a jak ci się nie chce to płacz dalej, za rok będziesz w jeszcze gorszej sytuacji. Pamiętaj ty decydujesz.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cls35ygma003v0mqjderam02z

Dodane: 1 lutego 2024 - 12:59:15
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy