Opublikowane
Jakieś rady, jak sobie radzić z wyczerpaniem psychicznym?Moja praca sama w sobie nie jest stresująca, ani bardzo luźna, ot mam swoje rzeczy do roboty, które robię i wszystko się jakoś kręci. Tylko od jakiegoś czasu nakłada się na siebie wiele rzeczy, które męczą mnie psychicznie i nie daje sobie z tym rady. Nie mogę spać, nie potrafię się skupić, zaczynam mieć problemy z pamięcią, a przez to wszystko czasem łapię się na tym, że zapominam słów i muszę mówić naokoło, bardzo łatwo wyprowadzić mnie z równowagi i moja cierpliwość prawie nie istnieje. Nie wiem, co się ze mną dzieje i jak to w ogóle naprawić czy chociażby poprawić. To tak po kolei:1. Projekt — zacząłem nowy projekt 2 miesiące temu. To jest taka wielka kupa gówna, że szkoda gadać. Dokumentacja nieaktualizowana od kilku lat, poddańcze zachowanie kierownictwa w stosunku do klienta (nie możemy się na nic nie zgodzić, ani sprzeczać, bo oni mają rację, zawsze), zero jakiegokolwiek wdrożenia do projektu, a mimo to wymaganie gruszek na wierzbie, kod bardzo złej jakości i odrzucanie konstruktywnych komentarzy jak go poprawić z argumentami "ja tak lubię", takie tam. Znalazłem coś innego, ale nie chcą mi skrócić wypowiedzenia, więc muszę w tym szambie spędzić jeszcze 3 miesiące.2. stanowisko — nie lubię tego co robię (testy automatyczne). Siedzę w tym ponad 7 lat. Pierwsze kilka lat myślałem, że to lubię, mimo że trafiłem w to przypadkiem. Po jakimś czasie dotarło do mnie, że tego nienawidzę, ale ciągnąłem to, bo mimo prób, nie udało mi się przeskoczyć na stanowisko deva, byłem odrzucany za "brak doświadczenia" po rozmowach z HRkami, natomiast kolejne prace w automatyzacji łapałem bez problemu, więc to raczej nie wina moich umiejętności (bo nikt ich nie chciał nawet zweryfikować). Później się poddałem i nawet nie próbowałem przeskakiwać, tylko siedzę w tym syfie. 3. Obowiązki — od dość dawna nie dotykam już kodu, mimo że to w tej pracy lubię najbardziej. Sprawdzenia, poprawki, analizy, utrzymanie środowisk, trafia mi się wszystko, tylko niepisanie nowych rzeczy. Dotychczas było to dlatego, że najlepiej znałem całe środowisko i robiłem to po prostu najlepiej, teraz te 2 miesiące nie robię nic, bo raz, że po braku wdrożenia to źle napisanego i opasłego wewnętrznego frameworka zwyczajnie nie mam kiedy się w to zagrzebać i rozgryźć samemu.4. Przyszłość jako taka — przy podejmowaniu każdej decyzji po prostu siedzi mi z tyłu głowy przyszłość, której się po prostu boję. Nie wiem, jak będzie wyglądał świat, nie wiem czy moje dzieci wyrosną na dobrych ludzi, czy będą bezpieczne, jak mi się będzie żyło, to wszystko siedzi mi ciągle z tyłu głowy i nie daje spokoju.5. AI - ja wiem, że obecne rozwiązania to nie jest nic, co może zastąpić kogokolwiek w poważnej pracy i obecnych narzędzi się nie boję. Boje się przyszłości i tego, do czego te narzędzia mogą kiedyś dorosnąć. Rozwija się to wszystko w tempie wykładniczym i nikt nie jest w stanie powiedzieć, co będzie za 1,2 5 czy 10 lat. Gdyby pokazać ludziom 3 lata temu to, co mamy teraz, wyśmialiby nas, że to niemożliwe. A co będzie za 3 lata? Boję się o swoją pracę, bo jestem świadomy, że nie jestem żadną gwiazdą, a przeciętnym średniakiem i tacy jak ja w przypadku ewentualnego zastępowania będą pierwsi do odstrzału. I co będę wtedy robił? Pójdę chyba na kasę do Lidla (o ile mnie przyjmą), bo nic poza obecnym zawodem nie potrafię.6. samotność — mam kochaną żonę i super dzieci, ale nikogo poza nimi. Brakuje mi innych ludzi, do których mógłbym się odezwać czy gdzieś wyjść. Do tego większość dnia siedzę sam, bo pracuję zdalnie, a w tym czasie żona jest w pracy, a dzieci w przedszkolu.#praca #pracbaza #pracait #psychologia #pomoc #psychiatria #depresja (?) #zalesie

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
1,2,3 - tez mnie moja praca irytuje, może nie tak jak Ciebie, pewnie z innych powodów, możesz spróbować zmienić
@darktemplar: J/w, jestem na wypowiedzeniu.
4,5 - staraj się zbudować dochód pasywny a koszta życia mieć małe, do tego poduszka finansowa, ja taki plan konsekwentnie realizuje, majątek już niezły, dochód pasywny jest, ostatni kredyt do spłaty i na upartego mógłbym biednie żyć nawet bez pracy a wszystko co zarobię pozwoli mi na coś ekstra lub odłożenie kolejnych środków
Chciałbym. A nawet mocno myślę nad czymś, w co mógłbym pójść rzucając IT w cholerę. Tylko z kreatywnością to u mnie biednie i po prostu nie mam pomysłów.
6 - problem z ludźmi teraz jest taki że wszyscy oczekują że ktoś się do nich odezwie a sami gówno robią, pewnie mam niektórych podobnych dawnych znajomych którzy sami nigdy nic nie proponowali i teraz siedzą sami, ja już o nich zapomniałem, utrzymuje kontakt z tymi co odwzajemniają i mają też inicjatywę po swojej stronie
Wiem, że tak jest. Tylko moja sytuacja jest taka, że po liceum (10+ lat temu) straciłem kontakt z ludźmi ze szkoły. Część pojechała na studia do różnych miast, część została w mieście rodzinnym. Po 10 latach jesteśmy całkiem innymi ludźmi i jak kiedyś spotkałem kolegę, z którym w czasach szkoły mogłem gadać non stop, to teraz gadka się nam nie kleiła. Z pracy znajomi mieszkają ponad 100 km ode mnie. I od powrotu do miasta rodzinnego te 5 lat temu po prostu nie mam do kogo się fizycznie odezwać, poza żoną, dziećmi i mamą, która w międzyczasie wyjechała za granicę.======================================= @Dietetyq: no mam lepiej i co? Czy to znaczy, że takie osoby nie mogą mieć problemów psychicznych? Ten Robin Williams to debil musiał być, był bogaty i lubiany, a mimo to chorował na depresję, aż w końcu popełnił samobójstwo. No idiota, nie?Tu nie chodzi, że nie umiem docenić co mam, bo umiem i to doceniam. To jest całkiem coś innego, co ciężko mi wyjaśnić, a ty widzę, że i tak tego nie próbujesz nawet zrozumieć.===================================@WodnySzajbus: jestem tego świadomy, jednak w mojej sytuacji nic to nie zmienia.==================================@nad__czlowiek: ty już się o to nie martw, do biura i tak mam za daleko.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
1,2,3 - zmiana pracy
@przegrywam_przez_miasto: jak już pisałem, jestem na wypowiedzeniu, ale mimo wszystko wątpię, że to coś zmieni, bo to "coś" (tylko w lżejszej formie) czuję od dość dawna, a od tego czasu to moja 3 firma.
4,5 - mieć wyjebane na rzeczy w odległej przyszłości. Nie wiadomo nawet czy dożyjesz
To tak nie działa, że uznam, że mam wyjebane i git. Ja próbuję mieć wyjebane, ale nie wychodzi.
6 - idź do biura zamiast siedzieć zdalnie (ofc po zmianie pracy)
Po zmianie pracy do biura będę mieć jakieś 450 km i to w linii prostej. Od kilku lat (zanim to było modne) pracuję w pełni zdalnie ze sporadycznymi wizytami w biurze, co było spowodowane moim złym stanem psychofizycznym związanym z mieszkaniem w dużym mieście. Od tego czasu jadę tam 1-2 razy w roku, a na co dzień mieszkam w niewielkim mieście. Z tego powodu wyjścia do biura odpadają.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clpv95th203jn0mfqgywj7mkl

Dodane: 7 grudnia 2023 - 14:47:23
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy