Opublikowane
Mirki Mirabelki mam srogi dylemat odnośnie związku. Jak można rozwiązać taką sytuację? Mam nieruchomość wartą 300k w moim mieście, mieszkanie po babci 2 pokoje, odremontowane. Pomieszkuje tam z narzeczoną, z którą planuje w następnym roku ślub i planowanie powiększenia rodziny. Mieszkanie jest w centrum miasta w jednym mieście na śląsku. Problem w tym, że ja chciałbym czegoś lepszego, planuje zakupić deweloperkę w innym mieście (sprzedać to, dolozyc hipoteczny 100-120k), bądź w innej części miasta (tez miasto obok na śłasku - dla mnie śląsk to tak jak duże dzielnice, fajnie skomunikowane). Problem w tym, że moja kobieta się z tym nie zgadza. Mógłbym zaciągnąć na to kredyt i kupić coś 2 albo 3 pokojowe (większe) w nowym standardzie w fajniejszej zielonej dzielnicy (osobiście nie lubię centrum miast, pomimo wielu plusów jakim są odległości, bliskość do pracy itp. Jakie są w tym problemy?1. Moja kobieta nie wyraża na to zgody z powodów że zamienie mieszkanie 2 pokoje na kolejne 2 pokoje (co według jej bez sensu). Ale ja widze tu sens, że zamienie blok PRL na nowy blok. Dla mnie to odczuwalna jakość życia w lepszej dzielnicy.2.Nie chce na to się zgodzić także z powodów takich, że nie wyobraża sobie że wszystko będzie na mnie, a ona chciałaby po ślubie mieć coś wspólnego. - tutaj mamy wielki problem i nie wiem jak go rozwiązać, ona nie ma praktycznie wkładu własnego, żadnych oszędności. Słownie 0 . Chciałaby dołożyć mi maksymalnie 50k ( od rodziców) i mieć nieruchomość wartą 400-450 tysięcy na pół. Ja nie mogę się na to zgodzić, bo boje się że wyląduje z niczym. Oprócz tego mieszkania nie mam nic, a ona ma jeszcze mieszkanie duże w którym mieszkają jej rodzice.Co byście zrobili? Mam wrażenie że jakbym nie postąpił to zrobie źle. Jak wezmę wszystko na siebie to chyba obraźi się, wścieknie i nie będzie chciała ślubu/założyć rodzinę bo uważać będzie że ją mogę w każdym momencie kopnąć, a jak przepisze na nią to ja mogę zostać (potencjalnie, bo teraz bardzo sie kochamy i jesteśmy siebie pewni, ale nie takie rzeczy w życiu się dzieją i zdaje sobię sprawę) pewnie z kredytem, bez mieszkania i z marnym 200k oszędności (przy założeniu że podzielimy to na pół), a ona z 200k + mieszkaniem rodziców.#zwiazki #nieruchomosci #rozowepaski #przegryw #kiciochpyta

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
Po 1. A różowa nie widzi, że to co ona proponuje jest niesprawiedliwe? Bo trochę to dziwne.Po 2. Zmienisz blok z wielkiej płyty na nowe pudownictwo i jak dokładnie jakość życia się zmieni? Tylk konkretnie
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Zrób tak jak mój kumpel. On włożył 50k, jego dziewczyna 50k, wzięli wspólny kredyt i kupili inne mieszkanie. Zrobili rozdzielność majątkową. Kumpel początkowo wynajmował stare mieszkanie, a później sprzedał i spłacał sobie swoją część kredytu ze swojego mieszkania zamiast z pensji. Jego dziewczyna nie ma dostępu do jego konta z zarobkiem po mieszkaniu, a po prostu kumpel czasami teraz kupuje jakieś droższe rzeczy dla ich dzieci, więc matka nie wydaje na komputer czy konsolę ze swojej pensji. Ale matka nie dostaje tej kasy dla siebie.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clp6ukzmw045g0m5b7ujx5ime

Dodane: 20 listopada 2023 - 12:52:49
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy