Planuję na przyszły rok zagraniczny wypad typowo #seksturystyka i zastanawiam się nad dwoma opcjami. Będę dysponował budżetem 10k zł na wszystko łącznie tj. loty, noclegi, żarcie itp. i oczywiście #divyzwykopemOpcja 1: TajlandiaMinusy:- spora część budżetu pójdzie nie jadł nie pił na transport (min. 3,5-4k)- wiza- długa podróż, więcej planowania, stresu itp.Plusy:+ dosyć tanie noclegi i ogólnie życie więc starczyłoby na dłużej (myślałem o pobycie na miesiąc lub półtorej)+ tanie divy i łatwo dostępne (azjatki mi się podobają w zbliżonym poziomie co latynoski)+ może bym coś ugrał kartą #jbw bo jestem młody, mam niezły wzrost, bladą cerę i niebieskie oczy więc jakaś tam szansa jest że bym popeklował za darmo na #tinderOpcja 2: HiszpaniaMinusy:- drogi pobyt, nawet w hostelach z kilkunastoma osobami czego bym wolał uniknąć. Airbnb w większych miastach wyzerowałby mnie w kilka dni. Tak więc tu by wchodziła opcja max 2 tygodnia.- divy też droższe i trzeba liczyć ok. 150 euro za 1 spotkaniePlusy:+ blisko i tani lot więc sporo zostanie budżetu na zabawę+ dobry wybór jeśli chodzi o divy. Z opinii paru osób serwis też na ogół świetny 10x lepszy niż w Polsce.Totalnie nie wiem którą opcję wybrać a jeśli miałbym lecieć do Tajlandii to już przydałoby się rozglądać za biletami. Trochę mnie przeraża taka długa wyprawa zważywszy na to że nigdy nie latałem samolotem a za granicą byłem tylko dwa razy w życiu. Z drugiej strony już pomijając te escorty to myślę że z azji miałbym więcej wspomnień. Bardziej mnie ciekawi to miejsce niż europa. Boje się że jak polecę do hiszpanii to tylko będę patrzył jak mi kasa topnieje, nic ciekawego nie zobaczę, porucham kilka wenezuelek i wrócę z powrotem bez żadnej historii.Co byście mi doradzili? Rozważam też inne opcje ale np. ameryka południowa odpada zdecydowanie na pierwszy strzał. Musi być na początek coś dobrze skrojonego pod turystę.#escort #tajlandia #divy #seks #sponsoring #azja #azjatki #latynoski

