Niedawno zmarła mi babcia. Mam kilka przemyśleń na temat tego wszystkiego. Chciałbym jednak podzielić się z wami w tym wpisie kwestią żałoby i ubioru, bo to jest chyba najbardziej niezrozumiała i abstrakcyjna kwestia dla mnie. O ile nie sprawia mi problemu ubranie się na czarno na pogrzeb(bo jestem w stanie to jeszcze zrozumieć) to o tyle nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego ludzie przez X czasu chodzą po śmierci bliskich w czarnych ubraniach. Czego oni oczekują od innych współczucia? Pokazania na siłę tego, że ktoś umarł z otoczenia? Co to zmieni że chodzisz ubrany na czarno? Jeszcze jakieś chore jak dla mnie okresy, że żałoba po takim bliskim rok a po innym pół. Przecież to jest śmieszne. Tej osobynie ma, co jej po Twoim ubraniu na czarno. Dodatkowo nosząc takie ubranie sam przywołujesz myśli przypomunające dlaczego nosisz to ubranie. Ja tam uronię zawsze nad każdym kilka łez, ale na drugi dzień już staram się żyć normalnie. Nie wiem, może ja jakiś dziwny jestem... Nie potrafię zrozumieć takich fenomenów społecznych. A Wy co o tym sądzicie? Jaki ma to sens? Może nie widzę jakiegoś istotnego czynnika?#pogrzeb #smierc #zycie #zalesie #zaloba #wiara

