Mirki, mam dość nietypowy problem i przyszedłem się was poradzić. Mam 27 lat, bardzo duże doświadczenie z kobietami, jestem raczej ponad średnią pewny siebie i zdecydowanie bym się zaklasyfikował jako otwarta i bezpośrednia osoba, zarówno w życiu, jak i kwestiach seksualnych.ALEJedna rzecz, która nadal jest dla mnie niesamowicie niekomfortowa, to wszelkie kwestie dotyczące dwójki i pierdzenia, mam tu raczej na myśli kontakty z kobietami (zaznaczę, że nie mam żadnych problemów gastrycznych) XD. Całe życie najpierw mieszkałem z rodzicami, później z dziewczyną, a potem sam - nigdy nie mieszkałem z obcymi, nie jeździłem pod namioty ani nie przypominam sobie sytuacji, gdzie można by się było "zmierzyć" z jakimkolwiek problemem dotyczącym kupy. Wracając do tematu - na przykład, wychodząc na randkę wieczorem i gdy dziewczyna zostaje u mnie na noc, to nawet, gdybym rano chciał z nią spędzić kolejny dzień, to czuję ogromny dyskomfort w braku swobody pierdzenia. Robienie dwójki to w sumie samo w sobie not big deal, bo albo nie trzeba, bo się robiło wczoraj, albo można po prostu zrobić, ale problem jest taki, że zwykle mam całkiem sporo gazów nagromadzonych, na przykład właśnie rano, więc zrobienie jej jest niemożliwe. Chętnie bym pojechał z w miarę nowo poznana dziewczyną na jakiś wyjazd, ale nie mogę, bo muszę się z kimś na tyle dobrze poznać, żeby swobodnie przy niej pierdzieć.Jak wy sobie z tym radzicie? No przecież wszyscy jesteśmy mniej więcej tacy sami i kompletnie nie czaję, jak są ludzie, którzy tylko trochę się znają i jadą na przykład na jakąś działkę do małego budynku, gdzie z toalety przecież wszystko byłoby słychać. Ja w zasadzie nawet czułbym dyskomfort, gdybym miał z jakąś grupką znajomych wynająć mieszkanie na wakacjach czy coś w tym stylu, ale mój main problem tyczy się kontaktów z kobietami. Czy wy nie pierdzicie czy o chuj chodzi XD Nie wierzę, że tylko ja mam z tym taki problem...#pytanie #pytaniedoeksperta #anonimowemirkowyznania

