Jak przestać być zazdrosną o inne kobiety?Mam problem - zazdroszczę innym kobietom, że mężczyźni w ich życiu wiele im załatwili w temacie pieniędzy.Część mogła się wyprowadzić z domu do faceta, więc nawet jak składali się pół na pół, to było im łatwiej. Część miała załatwione prace w IT przez swoich misiaczków. Część może się realizować w słabo płatnych zawodach, bo mąż będzie więcej dokładać do budżetu. Znacie kobietę, która samodzielnie wybierała i kupowała samochód? 51% kobiet zarabia do 4 tys. netto, w jakim dużym mieście by przeżyły bez strumienia pomocy od rodziców/chłopaka?Zaczynam się łapać na tym, że u każdej kobiety, która jest lepsza ode mnie, wyszukuję strzępków informacji o tym, że za wieloma jej sukcesami/wyborami stał jej mężczyżna. Tym sposobem cały czas łapię efekt potwierdzenia i sama odbieram sobie sprawczość.Wkurzam się, gdy jakaś kobieta mówi o swojej niezależności i samodzielności, a dobrze widzę, że nie osiągnęłaby tego co ma bez udziału swojego aktualnego/byłego partnera - jego koneksji, wiedzy. Czuję się oszukana, bo pod grubą warstwą feminizmu, równości w związkach i innych frazesów nadal liczy się to z kim się ruchasz. Czyli nic się nie zmieniło od tysięcy lat, a może nawet pogorszyło, bo mówione jest co innego, a robione co innego.Nie zazdroszczę młodości, miłości, urody czy wsparcia, bo to jest u mnie ok. Świetnie zarabiam, nikt mi nie musi wyliczać pieniędzy, a faceta mogłam wybrać z miłości, ale i tak drzemie we mnie zawiść...#logikarozowychpaskow #zwiazki

