Mam dość. Od ponad roku siedzę na bezrobociu i czuję, że życie przelewa mi się przez palce. Przegrałem. Mój codzienny rytuał polega na sprawdzaniu wszelkich portali pracowniczych w poszukiwaniu nowych ogłoszeń o pracę. Pomijam już to, że te same oferty, na te same stanowiska od tych samych firm widzę tutaj regularnie, one nigdy nie znikają. Wysyłam spersonalizowane, dopieszczone do granic możliwości CV skrojone pod konkretnie wybraną przeze mnie ofertę. W CV wpisuję prawdę, nie koloryzuję, nie dodaję fikcyjnych miejsc zatrudnień, umiejętności, których nie posiadam lub nie zawyżam znajomości poziomu języka. Mam papier, że angielski znam na poziomie B2/B2+ to taki wpisuje, a nie, że C1/C2. Znam obsługę Excela w stopniu średniozaawansowanym. Jeśli zrobiłbym kurs, który rzeczywiście przydałby mi się do pracy to chętnie pochwalę się tym i przyswoję tę wiedzę, nie mam problemu z nauką nowych programów, poszerzaniem wiedzy i umiejętności. Skończyłem prawo, specjalizowałem się w podatkach. Pracowałem przez 2 lata w #big4, ale eldorado się skończyło, gdy kazali mi przeprowadzić sie do #Warszawa. Niestety, ale nie stać mnie na taką decyzję. Pochodzę z biednej rodziny i wiem, że w stolicy nie utrzymałbym się biorąc pod uwagę koszta wynajmu pokoju, bo o mieszkaniu nawet nie marzę. Wysyłam CV na wszelkie oferty, które mają styczność z pracą biurową, pracą z prawem, pracą z podatkami. Wszędzie wymagania rzędu 3 lata doświadczenia, język C1, udokumentowane sukcesy, znajomość wew. programów, język prawniczy C1, biegła znajomość specyficznych i konkretnych ustaw oraz sporządzenie wszelkich deklaracji, pism, wystawianie faktur, malowanie ścian, murowanie, akrobata i pielęgnacja ogródka Prezesa w dni wolne od pracy. Jednym słowem wymagania z kosmosu. Skąd mam wziąć to mityczne doświadczenie i znajomość tego wszystkiego, skoro na stanowiska juniorskie, entry level dostaję zwrotkę (lub częściej jej brak), że się nie dostałem, bo wybrali kogoś innego. Nie spełniam wymogów nawet na stanowisko, gdzie w ogłoszeniu jest napisane, że nie wymagają doświadczenia. Nie wiem, co mam robić. Mam dosyć. Jestem wypalony zawodowo, a nawet nie mam pracy. Z każdym dniem tracę wiarę, że znajdę tę mityczną pracę za minimalną krajową. O mieszkaniu, rodzinie mogę jedynie pomarzyć. Skończyłem dobre studia, dobrze się uczyłem, uczciwie pracowałem i przegrałem :)#praca #bezrobocie #korposwiat #przegryw #zalesie #prawo #neet

