Opublikowane

Antynatalizm: Czy egoizm czy troska o innych?

Antynataliści powołują się na egoizm ale czy to nie jest zarzut do antynatalistów? Patrzenie przez pryzmat własnym problemów, projekcja na całą populacje a później prawo do pouczania innych co jest dobre a co złe. No i co co znaczy cierpienie? Z tego co czytam to często subiektywne spojrzenie, bo mi szkoła/praca/życie/relacje sprawiają ból - więc innym też. Jak ocenić cierpienie (np. oparzenie się) po to żeby wyciągać lekcje i unikać tego w przyszłosci? Wtedy jakby nie patrzeć to cierpienie powoduje minimalizacje cierpienia ponownie. Jak ocenić prawdziwe cierpienie (fizyczne ból) od fanaberii (cierpie bo inni mają Ferrari a ja nie)? Kwestia tego że dziecko nie prosiło się na świat. A co jeśli by chciało żyć? A co jeśli będzie szczęśliwe i będzie robić to co lubi? "Jak się nie urodzi to na pewno nie dozna ewentualnych krzywd" - ale tutaj znów jest egoizm, no i wpadamy znów w pułapkę prawdopodobieństwa. A co jeśli jest 2% szans że twojemu dziecku zdarzy się wypadek? Warto wtedy mieć dzieci czy nie? Wiem że nie urodzenie sie to 100% że uniknie potencjalnego cierpienia ale co jak się urodzi i będzie mieć fajne życie i podziękuje za to? Jak ocenić średnią ważoną że dziecko na prawdę będzie szczęśliwe ale jest jakaś szansa że wpadnie pod auto? Trochę ta filozofia nie dopracowana chyba. Z drugiej strony czemu antynatalizm skupia się tylko na braku nowych urodzeń? Skoro tyle empatii to lepiej aktywnie tu i teraz minimalizować cierpienie, samemu być proaktywnym żeby chronić innych, pomagać, itd. i nawet nie tylko ludziom ale wszystkim istotom żyjącym.#antynatalizm #dzieci #przegryw
07

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
zdecydowana-twórczyni-94 pisze:
@Henson_ czyli jak mnie nigdy nie potrąci samochód to co to oznacza dla ciebie? Jednak warto żyć bo obiektywne cierpienie mnie nie dosięgło? A co jeśli dziecko nie zazna takiego cierpienia a będzie miało wiele fajnych chwil - jak wy to wtedy kalkulujecie?Co do twoich pozostałych komentarzy:- co jak dziecko polubi swoją pracę/będzie robiło to co lubi?- co jak rodzice zapewnią taki start że dziecko nie będzie "tyrać 40 lat"?- co jak dziecko odziedziczy firmę i pracuje na swoje albo tylko zarządza?- "jest o wiele więcej cierpienia niż szczęścia" ale to twoje subiektywne zdanie nie poparte niczym. To jest właśnie egoistyczne podejście antynatalizmu typu patrzę na siebie i tymi okularami na innych.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

zlnhe1xhkz2mzuigke4431wq

Dodane: 19 maja 2026 - 20:27:19
Opublikowane

Autor był widziany4 miesiące temu
Zobacz wszystkie wpisy