Słuchajcie, pracuję zdalnie jako programista. Po ponad 2 latach otrzymałem wypowiedzenie umowy o pracę. Uzasadnieniem była niska efektywność i zła jakość kodu. Nie wiem czy chciałbym się w ogóle bawić w jakieś pozwy, ale zacząłem się zastanawiać czy po mojej stronie nie ma jednak trochę racji... Stan faktyczny uzasadnienia generalnie się zgadza, ale... (1) nikt nigdy nie powiedział mi, że coś mu się w mojej pracy nie podoba, więc co oczywiste (2) nie było ze strony pracodawcy żadnej próby naprawienia tej sytuacji; (3) ja sam wykazywałem się jednak inicjatywą i zwracałem uwagę na szerszy kontekst problemów, ale wszelkie uwagi zdawały się być ignorowane; (4) dość późno, ale szukałem kontaktu u bezpośredniego przełożonego (gdy widziałem, że z project managerem nic nie załatwię), ale ten nawet nie odpisywał i trwało to kilka miesięcy; w końcu udało się spotkać, ale w zasadzie gadał ogólnikami po czym znowu nabrał wody w usta i mnie unikał. Czy na pracodawcy nie ciąży obowiązek jasnego zakomunikowania własnych oczekiwań w celu naprawy problemów? Czy unikanie rozmowy z podwładnym nie jest jednak dla pracodawcy okolicznością obciążającą?#pracbaza #praca #programista15k #prawopracy #pracait #sadpracy

