Od miesiąca spotykam się z dziewaczyną, ja oboje jesteśmy lvl 30, poznaliśmy się przez instagram, dziewczyna od początku dawała się poznać jako osoba bardzo nieśmiała, co ciekawe troche taka - typowa szara myszka, ładna, ale domatorka, nie lubi skupisk ludzkich, trochę zamknieta w sobie, i generalnie do tego momentu by mi to pasowało gdyby nie to że w trakcie poznawania zaczeły wychodzić jakieś wady, których się zwyczajnie obawiam w przyszłości. Pierwsze - niestety dosyć poważne - brak jakichkolwiek wspólnych tematów, nie posiada żadnych zainteresowań, nie ma swojego zdania na żaden temat, nic w życiu nie widziała, o niczym nie słyszała, zamiast w jakiś sposób rozwijać się to cały swój wolny czas spędza z jedyną koleżanką jaką ma na ploteczkach albo bzdurnych serialach typu "dlaczego ja". Drugie, wiąże się posrednio z pierwszym - totalny brak ambicji i niezaradność życiowa, ledwo skończyła średnią, maturę oblała z 2 przedmiotów, prawka nie zdała, pracę załatwił jej ojciec (w której też sobie nie radzi). Na pytanie czemu nie spróbowała podejśc do poprawki matury to stwiedziła nie dałaby rady poprawić aż dwóch przedmiotów. Niby później zaczęła jakieś kursy zawodowe , ale oczywiście też je olała bo w trakcie stwierdziła że ten zawód jednak nie jest dla niej. W tym wszystkim rzuca się też ultra-niskie poczucie własnej wartości, ona wręcz przeprasza że żyje mimo, że widzę w niej (i zapewne nie tylko ja) potencjał to sama w Siebie wogóle nie wierzy. Mam wrażenie że to wszystko bierze się z tego, że miała wszystko w życiu podane pod nos, w połączeniu z niską samooceną wyrobiła sobie jakąś życiową bierność, bo i tak w razie opałów tatuś albo kiedyś facet ogarnie jej życie. Ja sam mam ogromne wątpliwości, zasugerowałem jej delikatnie psychoterapię, żeby specjalista odnalazł źródło problemu i spróbował ją 'naprawić", i niby się zainteresowała, ale patrząc na jej zapał do działania obawiam się czy coś zrobi w tym kierunku. Mimo jej wad chciałbym spróbować zainwestować w tą relację bo jednak ma też pozytywne cechy - jest bardzo czuła, widać że jej mocno na mnie zależy, nie jest zepsuta dzisiejszym światem, liczę też że może w przyszłości czymś ją zainteresuje, coś jej pokaże i zwyczajnie wychowam Sobie wartościową osobę do związku, ale mimo wszystko mam jakieś obawy, bo z tyłu głowy chodzi mi że jak ona sama o Siebie nie zadbała przez tyle lat, to jak ma dbać o cokolwiek, kogokolwiek innego? Jak bedzie będzie wygladało poszukiwanie pracy przez taką osobę? Jak będzie ogarniać sprawy zwiazane ze swoim życiem? Zwyczajnie boję sie, że to typowa kobieta-bluszcz - uwiesić się komuś na szyi, i niech ta osoba przeniesie ją przez życie. Tylko że ja nie dam rady, sam mam kupę życiowych problemów, jak bede musiał ogarniać wszystko za nią i mieć jakby dziecko na wychowaniu - polegnę. Co byście radzili? #zwiazki #psychologia #tinder

