Opublikowane

Znudzenie życiem bez alkoholu - co dalej?

Za kilka dni będę miał równy rok jak nie piję alkoholu, Niby miała to być wielka zmiana, a nie czuje niczego. Prócz większej nudy. Nie piłem pewnie jakoś mega dużo, raczej w weekendy, czasem przez pt-sob-nd po kilka piw, a czasami wydoiłem 0,7 whisky do monitora.Nie wiem. Mam dalej czekać i coś się zmieni czy wrócić ale np. pić rzadziej. Nie mam co robić bo wszyscy w weekendy piją, czy to dawni znajomi czy z pracy czy nawet ojciec w rodzinnym domu do grilla. Każdy znajomy co sobie życie ułożył to ma mało czasu na spotkania, a jak już wychodzi to piszę tylko o domówkę, imprezę, siedzenie w pubie. Jak usłyszy, że mogę wyjść ale nie pije to od razu zmienia zdanie, że jednak noga go boli albo wręcz wyśmieje, że co to ma być.W sumie alko nic mi nie zabrało, niczego nie straciłem. Czuję, że więcej straciłem przez ten rok bo nikt kompletnie się nie odzywa.#alkoholizm #zalesie #gorzkiezale
5870

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
@ATAT-2: Czasu nie szkoda, bo nie mam co z nim zrobić xD jak zapraszają, rzadko bo rzadko, to się spotkam, nawet jak mam robić za kierowcę, przynajmniej czas sobie wypełnię.Z nudów i aby mieć otworzyć do kogo gębę to zacząłem nawet chodzić do pracy, mimo, że mogę robić większość zdalnie.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@ATAT-2: Masz rację. Ale nigdy ich nie traktowałem jak przyjaciół tylko jako znajomych. Serio. Nie było mowy o innym kontakcie niż w sprawie alkoholu. Nawet tacy z pracy, nic innego nie pogadasz bo zawsze ciągną na alkohol. Nie ma opcji umówić się w innym celu. Nawet jak któryś sport uprawia to ma być np. piwo nad jeziorkiem. Oczywiście zdarzy mi się wyjść i on pije piwo, a ja zerówkę. Ale jest seria pytań: a czemu? co to daje? A który bardziej śmieszek to pyta czy po zerówce mam ochotę iść na marsz lgbt. I podobne teksty wali mi ojciec.A więc siedzę w domu, bawię się piątym multitoolem za kilkaset złotych, za 3 dni o nim zapomnę i trafi do szuflady do pozostałych czterech.Ciężko w wieku 37 lat znaleźć znajomych. Raczej jesteś traktowany jak creep. Chyba, że chcesz imprezować. To spoko. I ja nawet nie jestem jakiś spierdonem, wyglądam dobrze, gadkę mam.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
refleksyjny-marzyciel-90 pisze:
Tutaj op, sorry, że bez weryfikacji, odpisuje z pracy.@spanzik: Ale ja takie codzienne rzeczy robię. Tylko głównie sam. Kiedyś na rower chodziło się ale zawsze łączyliśmy to z alkoholem, czyli parę piwek gdzieś nad jeziorem, czasem nawet pod namiot to leciała wódka. A teraz jak nie pijesz to nikt nawet nie zapyta czy chcesz jechać.Ja głównie biegam i jeżdżę na rowerze.@Wiskoler_double: Ale co to za terapia i o co w tym chodzi? Ja nie piłem jakoś dużo. Nie miałem problemu z rzuceniem alko, po prostu któregoś dnia stwierdziłem, że skoro ludzie polecają to też przestane. Nie mam jakiś ciągot, nie śni mi się alkohol, nie myślę o nim, nie zamierzam wracać. A butelki stoją w lodówce i w barku tak jak zostawiłem je rok temu. Po prostu tylko ekipa się wyłamała bo wszyscy piją. A jak nie piją to nie wychodzą, a jak już wyjdą to tylko na picie. Dużo takich znajomych właśnie mam, co nie widzą absolutnie żadnego sensu spotykać się bez alko, a robią do bardzo rzadko, powiedzmy z 1-2x do roku, ale jak już się spotkają to żona ich z podłogi zbiera nad ranem. Nawet ojciec sobie ze mnie śmieszkuje, ale on też nigdy nie pił do urwanych filmów, ale jak są wakacje to zaprasza znajomych na grilla i sobie piwkują.@Adolf_HODLer: Ja nie mam takich znajomych, jedynie co ograniczają picie ale nie z własnej woli tylko dlatego, że żona karze, bo jest dziecko, bo są obowiązki. Ci ludzie nie widzą sensu spotkać się w innym celu niż alko. A ja chyba za mało piłem bo kroplówka brzmi dla mnie abstrakcyjnie. @Kiedys_Mialem_Fejm: Ale ja prowadzę normalne życie, mam jakieś hobby, uprawiam sport itp. Tylko to nie daje takiej frajdy i relaksu jak dawał alkohol. To są dla mnie obowiązki. Zaciskam zęby i idę na ten rower gadając sam do siebie. Ale nie czuje satysfakcji, że przejechałem w ten weekend 130km. Co to zmienia? Jakbym było 100 czy 230 to nie robi mi to różnicy. Nikogo to nie interesuje nawet jakbym się pochwalił. Nic mi to nie dało prócz bólu nóg.Alko jednak dawało coś więcej, taki kamień milowy, zrobię jedną, drugą i trzecią rzecz, a w weekend zapominam o wszystkim i się napiję. Z napiciem szły spotkania towarzyskie, dobre jedzenie i impreza czy to w klubie czy domówka, czasem jakieś nowe (alko)znajomości. Tak to odbierałem. A teraz to nie mam takiego kamienia milowego, cały czas jest praca, czy to zawodowa czy praca nad sobą w postaci uprawiania sportu. Jedyny odpoczynek to przeleżenie cały dzień w łóżku i nic nie robienie, ale to też jest takie na siłę i strasznie nudne. Nawet kasa jest bo trochę zaoszczędziłem na imprezach i nie mam co z nią robić. Bo wszystko co chciałem to i tak sobie kupowałem. Teraz mam wrażenie, że mi nawet motywacja do pracy ucieka bo po co mi więcej kasy jak i tak nie mam co z nią robić.@astrodamus: Mi alkohol nie zabrał dawnych obowiązków. Nie piłem cały czas. I tak jak napisałem wyżej uprawiam jakiś sport, mam jakieś zaineresownia.@BoloZCzerniakowa: No tak. Nawet laski z którymi kręciłem mnie olały.@krzysztof_suchodolski: Mam zajęcie, chodzę do pracy, uprawiam sport, gotuje i dbam o dietę, majsterkuje. Wymyslam sobie jakieś dodatkowe zajęcia np. ostatnio kupiłem drukarkę 3d tylko problem jest taki, drukuje te rzeczy typu figurki itp dla frajdy, nie ma w tym żadnego celu. Dla samego siebie testuje różne filamenty, kolory, materiały, tak aby zobaczyć samemu różnicę, ale polega to ma marnowaniu kasy na co, oczym mogę przeczytać w sieci (o tych różnicach). Pobawię się jeszcze miesiąc-dwa i drukarka pójdzie w kąt, a wydrukowane rzeczy do śmietnika. A to co nauczyłem się projektować i ogólnie obsługi programu do modelowania i tak zapomnę za miesiąc. Znajdę sobie inną zabawkę i koło się zamknie. Tak samo leżą już w domu drony, zegarki, klocki lego, puzzle, gitara i samochodziki zdalnie sterowane. To tylko kilka przykładów, mogę je mnożyć.@pwone: Oczywiście, że mogę iść. I nawet chodziłem. Nie unikam z powodu tego, że może się skuszę. Tylko jak raz tak poszedłem, to o drugim grillu dowiedziałem się z relacji na ig mojej kuzynki. Tak samo znajomi, oni to nawet wprost powiedzieli, że nie będą zapraszać. Odezwali się tylko jak kierowca był potrzebny xD@KompletnieLosowyLogin: Ale mimo wszystko lepiej było otworzyć mordę do kogoś takiego niż do ściany. Rodzice też się okazali tacy jak i znajomi xD@ATAT-2: Taki, że nie nikt mnie nie poinformuje, że jest jakieś spotkanie. Dowiem się po fakcie z relacji na ig albo i wcale. Mam iść samemu do baru na zerówkę? To wolę herbatę w domu.W mieście są bolty, ubery, itp. Ale jak znajomi potrzebowali kierowcy to oczywiście po kilku miesiącach ciszy się odezwali. Oczywiście spotkałem się bo nawet jakbym stawiał paliwo to dla mnie frajda, ale czułem się jak wyrzutek, byłem im potrzebny tylko jako kierowca i jeszcze śmieszkowali z niepicia. @przegro_pisarz: No właśnie ja mam tak samo. Nuda, brak punktu resetu na który się czeka@voot: Z jednej strony tak to może wygląda, że to sami alkoholicy ale sporo z nich nie pije regularnie. To są osoby co mają rodziny, dzieci i nie mają czasu się spotkać, ale jak już się spotykają to tylko na alkohol, innej opcji nie ma. A co do zajęć to opisałem wyżej co tam sobie robię i próbuje. Ja mam 37 lat.@piotr-glabik: Akurat lego mam. Pisałem wyżej. A co do kasy to nie narzekam. A nawet mam jej za dużo przez co tracę ambicje i chęc zarabiania, rozwoju.@Kiedys_Mialem_Fejm: Tego czasu na alko nie marnowałem jakoś dużo bo to tylko weekendy. A kaca nie miewałem jakoś mocnego abym chorował przez cały dzień. Co robię z czasem? To co napisałem wyżej, kupuje pierdoły do zabawy typu drukarka 3d, uprawiam sport, gotuje, wykonuje domowe obowiązki, chodzę po sklepach/galerii, spaceruje z psem, krzyżówki, sudoku, książkę czasem czytam i pewnie jakiś ułamek czasu więcej poświęcam na serial/internet/telefon. I śpię do oporu. Zostały mi jeszcze gry komputerowe, dobre 20 lat nie grałem w nic ale boję się, że może zacznę maniaczyć. Generalnie to robię to co zawsze tylko wieczorem nie idę do baru albo na domówkę.@Marchewa_w_sosie: Ciężko w wieku 37 lat...@Werdna: Jasne, że są tacy ludzie w pubach ale to nie moi znajomi. Ja chętnie wyjdę do znajomych i będę pił zero, ale niestety, nikt mnie nie zaprasza, tzn zdarzyło się ale to sporadycznie. A wiem, że się spotykają bo widzę relacje ma fb/ig, snapy, itp.@panpegin: Pewnie tak, tym bardziej, że mam 37 lat. I tu nie chodzi, że moi znajomi tankowali dzień w dzien, wielu z nich spotykało się sporadycznie, kilka razy w roku i oni jak wychodzą z domu to chcą się nawalić, a nie iść na rower czy spacer.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

bseia9shpaklfctjn52dgnyu

Dodane: 24 sierpnia 2025 - 20:12:57
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy