Opublikowane

Dlaczego psujemy sobie życie?

Tak się zastanawiam czy jest jakieś naukowe wytłumaczenie czemu ktoś celowo psuje sobie życie i kieruje się na dno. Chodzi o przypadek bez jakiś uzależnień i innych trudności życiowych.Bo ja mogłem mieć bananowe życie, starzy mnóstwo kasy mieli, a ja nie korzystałem z tego, a wręcz gardziłem ich wystawnym życiem, ich wycieczkami po świecie co było dla mnie zmorą za dzieciaka. Ale mało tego. Podobne zachowania przejawiałem w szkole, celowe obniżanie sobie ocen na zasadzie "umiem, ale nie napiszę". Tu to chociaż tłumaczyłem sobie to tym, aby rodzice za wiele ode mnie nie wymagali i nie naciskali na studia. A idąc dalej np. psucie sobie celowo relacji. Byłem w kilku związkach. Wszystkie prędzej czy później psułem np. wymyślając swojej kobiecie, że ją zdradziłem. A jak już z ostatnią doszło do ślubu i do dziecka, to kręciłem jej tak absurdalne dramy, że aż byłem pełen podziwu, że to wytrzymuje. Musiałem więc ją rzucić, nazwać ja i bachora problemem i po prostu uciec. Rodzice teraz płacą alimenty, a mnie wgl chyba zcancelowali ze swojego życia.Mogłem mieć wszystko, a siedzę w wieku prawie 40 lat w wynajmowanym pokoju ze studenciakami przez ścianę, pracując za najniższą w jakimś powiatowym na magazynie, mając wyższe wykształcenie. I czuje chorą satysfakcję z tego, że tak się to potoczyło.#chwalesie #zwiazki #przemyslenia
020

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (8)
mirko_anonim
Opublikowane
zaradny-twórca-26: Nie, to nie ja. Ja w pracy to wgl nygus jestem.Ale związki tak, doprowadzałem do kryzysów, mocno manipulowałem, niszczyłem psychicznie, a na koniec odwracałem kota ogonem, że to jej wina, bo np. nie wytrzymała takiego zachowania i coś tam zrobiła jak puściły jej nerwy, wybielałem siebie i zrzucałem winę na nią. Ale nigdy nie pisałem (chyba) o tym na wykopie xDAle czasem brałem całą winę na siebie i nawet wymyślałem historyjki, że pukałem jej koleżankę xDA z takich absurdalnych bardziej rzeczy to po jakiś kilku miesięcy związku powiedziałem, że jestem gejem i przystawiałem się do jej znajomego geja którego też wkręciłem, że jestem gejem i mnie atakował rączką i proponował seks. Raz nawet dla uwiarygodnienia to się z nim przelizałem przy znajomych. Dla pokazówki.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
zaradny-twórca-26 pisze:
Widziałem tu kilka razy wcześniej inne posty z tym samum zachowaniem, ale z inną historią. To chyba ten sam autor?W pracy celowo mogąc dostać dodatek do wczasów nie brał go, choć to tylko wymaga złożenia 1 dokumentu. Płacił innym współpracownikom, żeby robili jego zadania.Doprowadzał swoje związki do kryzysów i rozpadów, tylko po to by wkurzać swoją dziewczynę.To ty?Opisz więcej swoich zachowań, bo to w sumie fascynujące.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
uprzejmy-kreator-77: Pewnie masz rację.Akurat jeden z rodziców jest lekarze, co prawda nie psychiatrą. Będąc dzieckiem byłem takim sobie buntownikiem ale nie jakimś skrajnym, słyszy się o gorszych rzeczach czasem. Ja byłem mega leniwy i nic mnie nie interesowało, lubiłem proste rzeczy. Nie smakowały mi obiady rodziców, zarówno te gotowane w domu, jak i te z restauracji (były to lata 90te więc gastro kulało, bo prócz fastfoodu na dworcu i barów mlecznych nie było prawie niczego, były jeszcze restauracje hotelowe gdzie poziom był wyższy i to tam nas rodzice zabierali). I zawsze był bunt, wolałem jeść chleb z keczupem w domu niż te obiadki. Nie interesowały mnie wycieczki. Wywalone miałem w jakieś gwiezdne wolny i inne popkulturowe rzeczy. A miałem wszystko na wyciągnięcie ręki, wszystkie te prymitywne konsole były w domu, tata wypożyczał filmy na vhs, zabierał nas do kina. Był też komputer w domu i pewnie każdy pomyśli, co taki gówniarz jak ja robił, pewnie siedział przed tym komputerem. No właśnie nie. Miałem to gdzieś. Rodzeństwo tak, interesowało się, jak po 00 był już internet w domu to oni mimo, że byli młodsi to wszystko ogarniali, piracili gierki, filmy, itp. I na tym polegał mój bunt, a nie jakieś popkultury, słuchanie dziwnej muzyki, dziwne laski czy używki. Większym buntownikiem takim typowym był mój brat, bo on miał epizody z papierosami i alko, miał w czasach ogólniaka dziewczyny, takie o dość wątpliwej urodzie, wagarował itp. Ale np. jak rodzice gdzieś nas zabierali to korzystał z tego ile się da.Czy robię to dla atencji, ciężko mi powiedzieć. Mało osób wie o wszystkim. Wiele rzeczy rodzicom też nie mówiłem. Np. z tym, że w szkole celowo zaniżałem swoje oceny. I robiłem to z czystego lenistwa. Ale takie rzeczy jak picie swojego moczu mi nigdy nie przychodziły do głowy xDAle czy nie ponoszę odpowiedzialności? No ponoszę. No żyje teraz jak robal za najniższą. Pewnie gdybym nie pajacował i nie był jakimś wybitnym tylko bym zamknął mordę i chodził do pracy (tak jak robię to teraz) to rodzice by mi jakoś ułatwili życie. A to mieszkanie by mi kupili albo dorzucili na wynajem. Ale ja nigdy nawet ich pomocy nie chciałem. Z alimentami też nie był to mój pomysł. Ja byłem gotowy je płacić (albo iść siedzieć, ew. ukrywać się). Ale tak wyszło po prostu z inicjatywy mojej matki, nie mojej. I to jedyna rzecz z której nie poniosłem (jeszcze) konsekwencji.Zawsze żyłem jak robal i nie chciałem korzystać z tych wszystkim ich przyjemności. Kasę roztrwaniałem na totalne głupoty. Kupowałem w szkole podstawowej zużyte baterie, zbierałem je sobie na kolory, inni uczniowie mieli w tym interes i wyciągali je z koszty na elektrośmieci, znaleźli głupiego z kasą który za to płacił i się zabijali który mi dziś sprzeda. A ja po szkole te baterie wywalałem w trawnik na boisku. Taki miałem szacunek do 5zł które dała mi matka na śniadanie. I chodziłem głodny, a w domu zjadłem chleb z keczupem zamiast schabowego.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Kitku_Karola: Mają mnie gdzieś teraz, jak całe moje życie to było pasmo porażek, przez które byli mną zawiedzeni, a ja się śmiałem, że zrobiłem im na złość.Jestem pewny, że teraz jakbym zadzwonił to matka by mnie z otwartymi ramionami przyjęła. Ale nie chce. Jakoś mi tak dobrze, w tej abstrakcji jaką stworzyłem. I to ja ucinałem z nimi kontakt, a nie oni ze mną.Konsekwencję ponoszę ja. To ja nie mam domu jak rodzeństwo. To ja żyje jak biedak za najniższą. A alimenty to płacą z przyzwoitości, a nie dlatego, że pójdę siedzieć jak bym nie płacił.
Moderator Dipolarny
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
uprzejmy-kreator-77 pisze:
Rodzice zawalili sprawę, powinni wysłać Cię na badania, gdy byłeś dzieckiem z problemami, ale widocznie zabrakło im świadomości na temat zdrowia psychicznego. To nie jest nic wyjątkowego i występuje w rodzinach bez względu na status społeczny, choćby u Kennedych córka czy syn Zenka Martyniuka. Są ludzie, którzy piją swój własny mocz i robią inne rzeczy, które dla osoby zdrowej są obrzydliwe, w tym różne destrukcyjne zachowania, ale łączy ich jedno: brak odpowiedzialnosci za siebie i innych. Szukają pustej atencji, ale życie wystawi rachunek w czasie, kiedy nie będziesz się tego spodziewać i nie będziesz na to gotowy. Znając życie, nie zrobisz totalnie nic by wziąć się za siebie do czasu, az przyjdą trudniejsze dla Ciebie czasy, które Cię wyjaśnią. Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. May you live on interesting times.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
szybki-badacz-48 pisze:
Bo cię rodzicie wybudzili za wcześnie z dzieciństwa i jako dziecko które nie jest gotowe na stress dorosłego życia zacząłeś tworzyć obraz świata dorosłych przez pryzmat dziecka które kieruje się głównie prymitywnymi emocjami.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@MuszeZalozycKontoByFiltrowacGowno: Masochizm brzmi trochę jakbym się samookaleczał a tego nie robiłem nigdy. Tylko sam nie wiem do końca czy chce się diagnozować, jestem tego świadomy i jest mi z tym dobrze. Nie mam wyrzutów sumienia do tego co zrobiłem. Dla mnie to telenowela. Jakbym cofną czas to bym tego nie zmienił, a nawet jeszcze bardziej absurdalnie się zachowywał.@Lupus_Management: Nie wiem co mogło się w domu dziać, rodzina raczej normalna. Jak napisałem o tym bananowym życiu to miałem na myśli nic przesadzonego. Po prostu rodzice mieli dobre prace, mama lekarz, tata działał w it gdy ono raczkowało w Polsce. Ale pieniądze zawsze były na podróże, na korepetycje i na mieszkanie/dom jak dorosnę. Mam rodzeństwo, oni wyszli na normalnych ludzi. Siostra jest wybitna. Brat średnio sobie radził, ale pracował nad sobą i był wdzięczny rodzicom za wszystko. I mimo, że nie skończył jakiegoś wybitnego kierunku to ma normalną pracę w zawodzie, zarabia sporo, ma rodzinę, dom.Presji nie było jakiejś przesadnej. A bliskość? Raczej było wszystko normalnie, rodzice dużo chcieli podróżować, zawsze za dzieciaka nas zabierali ze sobą i ja jako jedyny miałem zawsze gdzieś te wyjazdy. Robiłem szopki, udawałem jakieś choroby aby leżeć w hotelu, a jak już mnie przymusili to robiłem na przekur np. nienasmarowałem się kremem na plaży i mnie poparzyło słońce, oczywiście za wszystko obarczyłem rodziców.Racjonalnie wiem, że coś jest nie tak ale to mi się podoba i nie żałuje jakoś mocno. Ale ciekawi mnie ten temat, czemu akurat tak mam.@DrPrzegrozofiusz: No właśnie, to brzmi absurdalnie i ludzie którzy mnie znają, rodzica robi oczy "ale jak to?"I to, że nikt kto miał dobry start tak nie skończył to bzdura. Serio. Pomijając mnie bo u mnie to jest cos absurdalnego, ale znam kilka osób które też się stoczyły na dno mimo dobrego domu, i to właśnie np. dzieci znajomych moich rodziców. Tylko u nich pojawiał się jakiś alkohol, narkotyki, problemy z prawem. @Kitku_Karola: Częściowo napisałem wyżej trochę o tym. Ale czy zwracam na siebie uwagę rodziców to ciężko powiedzieć. Ogólnie mało z nimi kontaktu utrzymywałem jak poszedłem na studia. Płacili za mieszkanie i miałem ich gdzieś. Teraz też, pogadali że będą płacić alimenty za mnie, a ja mam się ogarnąć. I mają mnie gdzieś. Przeprowadziłem się do małego miasta i tu sobie wegetuje.@ED_HMC: Ale nie czuje żadnej potrzeby relacji z tym dzieckiem. Wyprowadziłem się jak miało z pół roku i powiedziałem wprost, że mam to wszystko gdzieś. Wiedziałem, że czekają mnie alimenty więc plan był przeprowadzka i wegetacja za najniższa. Rodzice tylko się poczuli i robili krucjatę przeciwko mi razem z żoną i teściami. Ja miałem szansę wrócić do żony, błagali mnie o to. Wszystko olałem, poblokowałem ją i teściów. Matka teraz płaci na utrzymanie tego dziecka, a ja mam to wszystko gdzieś. Podobno nawet się nim zajmuje jak normalna babcia. Na prawdę jest mi obojętne co z nim.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@onepnch: Tak tylko ciekawy jestem czy jest jakieś naukowe określenie na to czy aż taki unikalny jestem.@FlinstonQ: No tak, ja przez swoją głupią głowę. Czuję po prostu satysfakcję jak zrobię coś zupełnie nielogicznego, takiego, że aż komuś opada szczęka i nie może uwierzyć w to.
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

zmllqomh4z6jbqtypqoag7d7

Dodane: 11 sierpnia 2025 - 01:11:14
Opublikowane

Autor był widzianyokoło rok temu
Zobacz wszystkie wpisy