Mam zdalna pracę, 5,2k netto, nieregularne okazję żeby dorobić 500-1000 zł za kilka godzin pracy w miesiącu. Sufit, proszę o podwyżkę od roku, dostaje podwyżki rzędu równowartość płacy minimalnej, nic ponadto.Zmieniam pracę na stacjonarną - częściowo fizyczna, częściowo biurowa, przynajmniej na początku. Stawka podstawowa będzie tu o jakieś 100 zł niższa na okresie próbnym, potem podwyżka do 5,5 netto, do tego dofinansowanie dojazdów, jedzenia, jakieś tam bzdety i raz w miesiącu sobotnie nadgodziny płatne jak należy. Finalnie po okresie próbnym powinienem ze zwrotem za dojazd i nadgodzinami zarabiać jakieś 6900 na rękę.Zastanaiwam się, czy to dobra decyzja, spodziewam się potomstwa. Zostawię żonę sama z tą pracą w domu, jakbym pracował zdalnie mógłbym pomoc.Z drugiej strony finalnie wyjdę na + finansowo, choć kosztem swojego czasu itd. Jestem jeszcze przed 30. Wiem, że to dobry czas na zmiany i wyrabianie pozycji w nowej branży. Boję się tylko, że życie prywatne na tym ucierpi choćby o tyle, że jak żona wróci do prscy, to będzie problem z zajmowaniem się dziećmi, jeśli na przykład nie będzie miejsca w żłobku.Z jednej strony wiem, że to poprawna decyzja, bo po paru latach w jednej firmie nie mam już szans na nadrobienie tylow finansowo. Z drugiej zaś lęk przed ponownym powrotem do pracy stacjonarnej mnie poniekąd paraliżuje. Nie wiem, szukam porady, krytyki, pochwały zachowania - co zrobilibyscie na moim miejscu?Dodam, że obecnie mamy dochód rzędu 11k a kredyt z nadpłatami kosztuje nas ~4k miesięcznie, więc dodatkowy tysiąc to odczuwalna kwota w budżecie.#praca #pracbaza #pytanie #pieniadze

