Nie zgadzam się z opinią, że obecna sytuacja na rynku IT to wina programistów, którzy chwalili się pracą przez 2-3 godziny dziennie czy wieloma pracodawcami. Takie historie nie miały wpływu na np. moją decyzję o przebranżowieniu.Pracowałem jako inżynier w branży układów olejowych i gazowych. Praca była ciekawa i rozwijająca, ale po roku, mimo solidnych wyników, zaoferowano mi podwyżkę zaledwie do 6000 zł brutto. Do tego dochodziły długie i kosztowne dojazdy do pracy i z pracy do do domu (1,5-2 godz. dziennie, 400-500 zł miesięcznie). Alternatywy w mojej okolicy oferowały podobne lub gorsze warunki.Rozważałem inne branże, jak medycyna czy transport, ale każda z nich wiązała się z długą nauką (medycyna) lub wyjazdami (transport), co mi nie odpowiadało. Zdecydowałem się na IT, bo miałem podstawy z czasów studiów, a branża oferowała lepsze możliwości finansowe, rozwoju i pracy zdalnej. Nie było to "programowanie to moja pasja", ale postawiłem na systematyczną naukę. Wziąłem udział w bootcampie, który pomógł mi się ukierunkować, ale teraz bardziej poleciłbym znalezienie mentora. Poświęciłem wiele czasu w ciągu dnia na naukę programowania, angielskiego i podstaw IT. Żebyśmy mieli jasność, bootcmapa nie traktowałem jako prawdy objawionej, byli tam czasem nauczyciele z łapanki. Dużo uczyłem się samodzielnie, bootcamp to było tylko jedno ze źródeł. Dziś, po 1.5 roku pracy jako programista, zarabiam więcej, oszczędzam na dojazdach i mam większe możliwości rozwoju w porównaniu do mojej poprzedniej pracy. Oczywiście ta praca ma swoje wady, jak stres związany z AI czy outsourcingiem wielu projektów do Indii, ale w porównaniu do poprzedniej kariery czuję, że podjąłem dobrą decyzję.(Aktualnie mam 550 netto b2b) #programowanie #pracait #programista #programista15k #programista25k

