Opublikowane

Zazdrość o bogactwo sąsiada - czy to normalne?

Generalnie to nie zazdroszczę ludziom bogatszym ode mnie. Tym trochę bogatszym nigdy, tym znacznie bardziej w zasadzie też nie.Brat żony wydał ostatnio 500k na nowy samochód, ale gość dosłownie żyje, żeby pracować i oprócz etatu, bierze codziennie nadgodziny, dobrowolnie chodzi do pracy w soboty i niedziele, a w każdy urlop jedzie do kolegi za granicę i tam też pracuje, bez żadnego dnia przerwy. I w tym przypadku nie widzę żadnego powodu, żeby mu zazdrościć. Może mój samochód kupiłem za 40k 5 lat temu, ale za to mam życie i widuje swoje dzieci, co w jego przypadku nie jest takie proste, bo po prostu nie ma kiedy tego robić. Tym wszystkim milionerom i miliarderom nie zazdroszczę, bo po prostu nie czuję potrzeby tego robić, są bogaci i tyle, moje uczucia wobec ich bogactwa nie istnieją.Jednak kilka dni temu sytuacja się zmieniła i mam ogromny ból dupy o jedną osobę. Kupiłem dom i od pośredniczki, która się tą sprawą zajmowała wiedziałem tyle, że poprzedni właściciele wybudowali sobie nowy. I miało to dla mnie sens, ten ma prawie 200 metrów, a ich jedyna córka ma prawie 20 lat, więc uznałem, że pewnie zaraz się wyprowadzi, więc chcą coś mniejszego.Otóż bardziej mylić się nie mogłem. Jako że jestem dość ciekawski, to zacząłem szukać sobie informacji o tych ludziach. Okazało się, że zarówno facet, jak i jego żona prowadzą własne firmy. On (co się potem okazało) jeździ S-klasą, ona czymś podobnym, córce dali coś tylko trochę tańszego (bo nie wierzę, że 20-latka odłożyła 250k na samochód). Jego firma tylko w 2023 roku miała koło 5-7 milionów zysku netto. Oni po prostu wyprowadzili się z szarego domu na przedmieściach do "willi" kilka kilometrów dalej. I wszystko by mnie nie obeszło, gdyby chłop nie był jednocześnie tak bardzo świetną osobą. Mógł się wyprowadzić, wszystko olać i zająć swoim życiem i firmą, a jednak już po oddaniu nam kluczy kilkukrotnie z własnej woli przyjechał, żeby pokazać mi co i jak, będąc jednocześnie mega otwartą osobą i nawet kazał dać znać za jakiś czas, to przyjedzie mi pokazać jak się ogrodem zajmować, nie dlatego że jest jakimś ogrodowym wariatem, a po prostu, żebym wiedział (jego słowa).I tu się zorientowałem, dlaczego nie mam bólu dupy o tych wszystkich bogatych ludzi, bo ich po prostu nie znam osobiście. Bo jak tylko pojawił się ktoś, kto jest ode mnie znacznie bogatszy i nie dorobił się pracując na taśmie 20h na dobę, a ma sukcesy i "znam" go osobiście (dużo powiedziane, po prostu jestem z nim na "ty" i mam do niego kontakt, którego pewnie nigdy nie użyje, bo i po co mam mu zawracać dupę), to mój ból dupy wystrzela w Himalaje. Mega zacząłem mu zazdrościć pomysłowości na firmę, tego, że mu się udało i że po prostu ma kasę, co w moim przypadku pewnie nic z tego się nie powtórzy. Bo to nie jest też tak, że wszystko dostał i tylko ciągnie, a w przeszłości prowadził 2-3 inne firmy (znowu, wszystko znalazłem w internecie), które cienko przędły i w końcu upadły, a dopiero ta ostatnia "wystrzeliła" 2-3 lata temu.#gorzkiezale #zalesie #pieniadze #finanse #boldupy
02

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

gity6mqsyxljrfwkv3hv6thv

Dodane: 1 kwietnia 2025 - 08:43:04
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy