Kto z kobietami pracował ten się w cyrku nie śmieje. Pomijamy wszelkie ploteczki, oglądanie ubrań w trakcie pracy, gierki podjazdowe i intrygi, ciasteczka i urodzinki. To co jest najgorsze, to całkowita nieumiejętność przyznawania się do błędów. Nawet jak się złapie za rękę, to zawsze jest lawirowanie, co tu zrobić, żeby się nie przyznać.Bardzo dobrze widać to przy okazji wdrożeń ksef w firmach. Laski są niechlujne, źle czy byle jak uzupełniają dane, nie są w stanie trzymać się procedur, w efekcie na dokumentach do ksef trafia kupa błędów i pomyłek.Gdy potem bierze się taką panią "fakturzystkę" i pokazuje gdzie jest błąd i z czego on wynika, to zawsze "to nie ja", "nie wiem jak to się stało","na pewno błąd systemu". Do przysłowiowego wyrzygu cały czas to samo, te same wymówki.Żeby nie być stronniczym, to niestety coraz większa ilość facetów, również nie potrafi wziąc na klatę nawet swoich drobnych błędów i wymyśla usprawiedliwienia z kosmosu. jednak zjawisko jest dużo mniejsze (jeszcze?) niż w przypadku kobiet.#pracbaza #kobiety #psychologia #wyparcie

