Opublikowane

Obawy przed ojcostwem - jak sobie z nimi radzić?

Czytając wyznanie:https://wykop.pl/wpis/78554761/obserwuj-mirkoanonim-wyobraz-sobie-sytuacje-powiedNaszło mnie samemu na wyznanie. Mam 33 lata, moja różowa 30, dwa lata jesteśmy po ślubie. Jest w 6 miesiącu ciąży. Prawie wszyscy się cieszą: różowa, jej rodzice, jej siostry, moi rodzice, moi dziadkowie, moja siostra. Tylko jedna osoba się nie cieszy. Ja. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest jakiś dramat, po prostu chyba nie jestem gotowy. Czuję, jakby coś miało się skończyć, a nie zacząć. Boję się, że będę złym ojcem, a moja obecna niechęć będzie podświadomie rzutować na relację z dzieckiem. W dodatku różowa chce kolejne dzieci, ja niekoniecznie. Nie wiem, może udziela mi się stres przedporodowy. Od razu mówię, że nie mam zamiaru uciekać, czy odchodzić, bo takim zachowaniem gardzę.#malzenstwo #dzieci #dziecko #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski#logikaniebiskichpaskow
218

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

uatxta6euwllkyhpjgx30f1c

Dodane: 15 października 2024 - 13:37:36
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
doświadczony-opiekun-90 pisze:
Ja też się cykałem przed pierwszym dzieckiem, ale miałem farta, bo prawie zawsze dobrze spało w nocy. Z drugim było gorzej. Z różową za to... było dziwnie. Po pierwszym porodzie przez półtora roku i po drugim przez rok miała dziwne wahania nastrojów. Jak chodzi o sprawy łóżkowe też było dziwnie. Czasami dwa razy dziennie, a potem przez tydzień nic. Czasami, co bym nie zrobił to nie chciała, a czasami przejechałem niechcący dłonią po ramieniu i to ona się do mnie dobierała. Później to się unormowało
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
skrupulatny-kreator-33 pisze:
Ja ze swoją początkowo nie chcieliśmy dzieci, ale wpadliśmy po 5 latach małżeństwa. I bardzo cieszę się, że tak się stało. Mamy już teraz dwoje, a trzecie w drodze :)
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Ranger nie mamy w domu telewizora, a tak poważniej to jestem bardzo aktywny (przez problemy zdrowotne z przemianą materii muszę sporo trenować): bieganie, rower, basen, moja podobnie miała zanim zaszła
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@genialny-marzyciel-24Nie miałem. Ślubem się w ogóle nie przejmowałem (pomijając kwestie organizacyjne). Akurat u nas to ja jestem tym, który się czasami focha bez powodu i nie odzywa przez kilka godzin :) Z różową tak ustaliliśmy, że też nie będziemy sobie robić dzieciaka od razu po ślubie, więc dziecko to była perspektywa kiedyś, to się nie przejmowałem. A teraz to była wpadka. Finansowo jest ok. Powiem tak, po 2 latach nie żałuje. Inna sprawa, że to ja jestem tym z charakterkiem, a ona jest cierpliwa i bardzo łatwo potrafi mnie spacyfikować. Takie pytania to prędzej do niej
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
samowystarczalny-wędrowiec-24 pisze:
Prawie każdy jest przekonany że nie jest gotowy. Nie bój się na zapas. Zmiany przychodzą łagodnie, bedziesz miał czas żeby się do nich dostosować. To trochę jak zmiana pracy. Jeśli to twoje dziecko, będziesz miał zastrzyki motywacji i znajdziesz siłę, choć będą też gorsze tygodnie. Nie myśl o przeszłości! Te "dobre czasy" zaczną wracać po 8-10 latach i będą jeszcze lepsze, takie świadome.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
genialny-marzyciel-24 pisze:
Dobrze napisałeś - coś się kończy i coś zaczyna. Zaczynają się najlepsze lata twojego życia - no może nie pierwsze kilka miesięcy :) Jeśli finansowo jesteście ogarnięci, kochacie się to razem z dzieckiem stworzycie świetną rodzinę.A odpowiedz mi czy przed ślubem też miałeś takie odczucia? Tzn że nie jesteś gotowy, że coś się kończy? I jak na to patrzysz z perspektywy 2 lat?
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy