Znalezienie pracy w #lublin graniczy z cudem. Żal pisać o dobrze płatnej pracy, bo nawet na oferty, które oferują zawrotną kwotę minimalnej krajowej trzeba się nieźle postarać i nagimnastykować żeby w ogóle przejść do kolejnych etapów rozmowy o pracę. Mam 26 lat, skończyłem prawo i od ponad pół roku klepie biedę na bezrobociu czując się jak ostatni przegryw i pasożyt. Podczas studiów moim obszarem zainteresowania były finanse i podatki. Język angielski mam na poziomie B2, z Excela korzystać potrafię w stopniu średnio-zaawansowanym, z łatwością odnajduję informacje w Internecie, jestem typowym absolwentem po studiach, który szuka pracy. Na studiach pracowałem w kancelariach, na ostatnim roku udało mi się załapać na rok do jednej firmy z tzw. "wielkiej czwórki" i pracowałem najprościej ujmując w dziale podatkowym. Obecnie jak już wspomniałem jestem bezrobotny. Nie zliczę ile CV wysłałem do wszelkich kancelarii, firm, jako odpowiedź na pracę administracyjno-biurową. Większość bez jakiejkolwiek odpowiedzi, nieliczne postanowiły odesłać zwrotkę, że postanowili wybrać innego kandydata. Gdy czytam wymagania, że na młodszego specjalistę, albo stanowisko juniorskie wymagane jest co najmniej 2 lata doświadczenia, język angielski na poziomie C1, zaawansowana obsługa Excela oraz specyficznych branżowych wewnętrznych programów oraz najlepiej jakbym był pasjonatem paru wybranych ustaw, to jeśli wybiorą moją kandydaturę otrzymam zawrotną minimalną krajową... to żyć mi się odechciewa. Nie stać mnie na przeprowadzkę do Warszawy. Nie stać mnie na podjęcie aplikacji prawniczej, a nawet jeśli to nie mam nikogo "po znajomości", kto mógłby przygarnąć mnie pod swoje skrzydła na czas aplikacji jako patron. Na pracę w lokalnych, lubelskich kancelariach nawet nie liczę, bo jeśli jest się spoza układu to można co najwyżej pomarzyć o dostaniu pracy, chyba, że komuś odpowiada zapieprzanie za pół-darmo na mecenasa, który to wprost powie, że niczego nie będzie nauczał, bo dla niego stanowi się konkurencję na rynku pracy. I tak, to nie mój wymysł, a relacja z pierwszej ręki i te słowa padły w jednej z kancelarii :) W Lublinie firm zajmujących się podatkami jak śniegu na pustyni, niewiele. Stawki? Minimalna krajowa. Wymagania? Najlepiej pasjonat, 3 lata doświadczenia, biegły we wszystkim i najlepiej status studenta i UZ + niepełnosprawność. Jak żyć w tym mieście. #praca #lublin #pracujpl #zalesie #przegryw

