Jak tak zacząłem zastanawiać się nad życiem, to serio najwięcej ludzi i część rodziny odwróciła się ode mnie, kiedy zaczęło mi iść w życiu i nabrałem ambicji na osiągnięcie czegoś. Ludzie stopniowo odmawiali spotkań, podśmiewali się, potem wręcz krytykowali, na szczęście wprost, nie za plecami, ale zauważyłem w przeciągu 10 ostatnich lat zniknięcie większości najlepszych kumpli i przyjaciół.-kiedy szedłem na studia - „Hehe po co ci ta szkoła? Zasuwasz z nami w kołchozie.”-kiedy kupiłem mieszkanie - „I jak, wje8ałeś się w kredyt? Tam obok będą kurniki, będziesz żył w smrodzie.” 9 lat, pusto dookoła, a po kredycie nie ma śladu.-kiedy zmieniłem pracę na dużo lepiej płatną i wyżej sytuowaną - „Zapłaciłeś za studia, to ci się trafiło.”-kiedy kupiłem auto z salonu - „Hehe, to po wyjeździe z salonu już jest połowę mniej warte.”Teraz kiedy kończę budować dom, znajomych mogę policzyć na palcach jednej ręki, a z rodziny rozmawiam jedynie z rodzicami i bratem. Na każdym etapie mojego życia jakakolwiek chęć pójścia do przodu spotykała się z krytyką. Najlepiej, jakbym dalej zasuwał na taśmie i ciągle chlał po pracy, wracając do pokoiku u rodziców.Nie dziwię się, że zauważa się, że proste rozumy wyśmiewają znajomość języków, ambicje i życie na poziomie lepszym od piwka i dabryki. #polityka #gownowpis #zycie #zalesie

