Mirki, co tu się odjaniepawla na polskiej wsi, to ja nawet nie.Mam znajomego - nazwijmy go roboczo Janusz. Chłop haruje u batiuszki rolnika w byłym PGR-e, od świtu do nocy na traktorze, świat poza polem dla niego nie istnieje. Typowy reprezentant kasty „nie mam własnego zdania, jakoś to będzie”. No i Janusz ma żonę. Żona level hard, bo ogarnia dwójkę gówniaków (Antka i Gosię) na metrażu wielkości pudełka po butach. Mieszkają na pięterku u teściów: jeden pokój, salonik, kuchnia, łazienka. Gnieżdżą się tam jak uchodźcy w kontenerze, prywatność ujemna, teściowa nadaje zza ściany, a logistyka…