Ehh, dzisiaj wybiły mi 24 lata, czas na lekkie podsumowanie:- czuję, że mogłem spędzić lepiej wcześniejsze 6 lat, ale byłem zbyt wielką c*pą by coś zmienić- zapadło mi rok temu pewne powiedzenie, nie porównuj się do innych, porównuj się do siebie z przeszłości. W ciągu ostatnich 3 lat zrobiłem naprawdę wielki progres, psychika nie leży, jest poskładana na trytytkach i szarej taśmie. W wieku 21 lat byłem w dupie, teraz jestem w mniejszej dupie, brakuje tylko większej mocy sprawczej. Pieprzyć to, będzie dobrze- odnalazłem sens życia, PS konkrenego sensu nie ma i to jest piękne- dalej…