Mirki, już prawie 2 lata pracuję w #pracait . Coraz częściej myślę o tym, że warto pójść na studia. Zabrzmi to banalnie, ale #programowanie bardzo lubię, to moja pasja odnaleziona późno i spędziłem sporo czasu na budowaniu własnych projektów i zgłębianiu meandrów języka/ów ( długo szukałem pracy) i trochę mnie irytuje, kiedy widzę w pracy u ludzi po inf. braki, a z kolei mam wrażenie, że mnie nikt nie będzie traktować poważnie bez wykształcenia kierunkowego. Do brzegu, mieszkam na zadupiu i sytuacja rodzinna nie pozwala mi obecnie na studia weekendowe, więc myślę o takich całkowicie zdalnych, no może poza egzaminami. Rozważam 2 skrajności - WSB, gdzie studia powinny same się zrobić albo PJATK, gdzie z kolei boję się, że nie dam rady wszystkiego pogodzić. Doradzicie coś albo polecicie jakąś inną uczelnię/opcję, gdzie wszystko zdalnie? Nie jestem #programista15k ani tym bardziej #programista25k więc koszty też biorę pod uwagę.

