Alkoholik z 20 letnim stażem, picie w weekendy, święta. Wódka, drinki, piwo. W tygodniu jakieś piwko, może dwa ale ostatnio unikam bo z doświadczenia wiem, że nie skończy się na dwóch - dlatego tylko weekendy. Oczywiście każde wolne jak urlop to ciąg. Picie do odciny praktycznie, od rana sączenie drinków, piwek, a na koniec dnia z grubej rury do końca. Zaczynałem już za gówniarza. Od pół roku mam biegunki, szczególnie w dni pijące i kilka dni po, zawsze z rana i po sytym jedzenie - od razu. I do tego kolor - jasny brąz, wręcz żółty. Taka musztarda. Waga nie spadła, bólu brak, ciśnienie w normie. Nie piłem 2 tygodnie, zrobiłem sobie morfologię i jakieś te próby wątrobowe, mocz, kał - cała lista badań bo nigdy się nie badałem, pobierali mi kilka fiolek krwi. Wyszło wszystko w normie prócz bilirubiny która była nieznaczenie przekroczona ale lekarza stwierdził, że nie ma to znaczenia jak inne rzeczy są w normie. A były nawet nie blisko granicy tylko pośrodku - podobno wzorowo. Mam nie chlać, jeść zdrowo i brać sylimarol.Oczywiście jak na alkusa przystało nic sobie z tego nie robię. Więc uświadomcie mi co mi jest, co może się stać i co mnie czeka jak nie przestanę. I czy jest dla mnie ratunek czy już przepiłem granicę.#alkoholizm #lekarz #zdrowie #medycyna #watroba

