Po 4 latach związku rozstaliśmy się z dziewczyną. Dziewczyna fajna, ambitna, dobry materiał na żonę, nie była kryształowa pewne jej minusy po prostu akceptowałem, a pewne z czasem zaczęły rosnąć i być bardzo uciążliwe, w końcowej fazie nie mogliśmy się dogadać i rozstaliśmy się w ciszy. Jako że jestem bardziej w stronę introwertyka sporo moich znajomości poucinałem i teraz jestem w dupie nie mam się do kogo odezwać, jedynie do rodziny, ale wiadomo z rodziną nie pogadam jak z kumplem. Do tego mam pracę za którą nie przepadam, a znaleźć inną jest ciężko bo miasto, w którym mieszkam ma spore bezrobocie. Rozwijam się na kilku płaszczyznach ale kiepsko mi to idzie, czuje presję otoczenia na sobie, mam prawie 29 lat, fajnie byłoby mieć jakiś swój własny kąt, ale do tego mi daleko, chciałbym mieć chociaż fajną pracę która nie będzie mi przynosić stresu, poznać kilku fajnych i zaufanych przyjaciół, kupić sobie auto którym będę mógł dojechać nad morze, mieć takich kumpli z którymi pójdę nad jezioro rozpalę ognisko i wypijemy kilka piw. Czuję się samotny, sfrustrowany i zagubiony. Chciałbym aby wydarzyło się coś co zmieni moje życie o 180 stopni. Chciałem to tylko z siebie wyrzucić, bo nie miałem gdzie. (╥﹏╥)#zwiazki #zalesie #gorzkiezale #przegryw #samotnosc

