Społeczeństwo wyłącznie skorzystałoby na większej ilości nauczycieli zamiast nauczycielek.Z perspektywy lat, to właśnie nauczyciele burzyli "ściany" między płciami, traktując wszystkich jednakowo.Gdybyśmy mieli więcej nauczycieli, szczególnie w tych społecznych przedmiotach, może faktycznie mężczyźni patrzyliby na kobiety, jednak bardziej jak na ludzi, a nie inny gatunek. Gdybym na WDŻ usłyszał "hej, kobiety też mają problemy, też mają kompleksy i potrzeby, czasami też bawią je głupie rzeczy i w gruncie rzeczy znaleźlibyście wiele wspólnego", zamiast kolejnej mitologii o kobiecie-matce, zbawczyni światów i piewczyni moralności.Od kiedy tylko sięgam pamięcią, mam przed oczami stare baby i ich wywody na temat _dziewczyn_, które są super wrażliwe, dorastają od nas szybciej i w ogóle nadrasa. Ciężko było nie czuć od najmłodszych lat jakiegoś wyraźnego podziału. To trochę jednak inny kaliber niż klocki i lalki.Czasami się łapię na myśleniu "tamta dziewczyna była całkiem słodka, jestem przekonany, że gdybym tylko poświęcił jej trochę uwagi, w najgorszym wariancie moglibyśmy się zaprzyjaźnić". Zastanawiam się wtedy dlaczego tego nie zrobiłem i pomijając wstydliwośc, którą wiele razy w życiu już przezwyciężałem, mam z tyłu głowy właśnie tę polaryzację płci, jakie z tego zrobiono "WOW", jakąś ścianę postawiono między chłopami i dziewczynami, jak utrudniono interakcję na jakimś wyzszym szczeblu. ONE DORASTAJĄ SZYBCIEJ I DOBIEGAJĄ DO FURTKI W 5 SEKUND, GOJU11!111!Jeszcze największa beka, że dla tych starych prukiew największą ambicją dla kobiety i tak była dwójka dzieci, albo praca w urzędzie i dziecko. No z tak ambitnym podejściem, ta cała emancypacja jednej płci była naprawdę konieczna... Naście lat tłuczesz swoją po%#%#% wizję świata, dzielisz ludzi od najmłodszych lat, a na deser proponujesz zmywak i macierzyństwo. Wy stare k... wy. Żeby w tym wszystkim był logiczny i pożyteczny sens, to bym może jeszcze wybaczył. #przegryw #szkola #takaprawda

