Witam wykopków. Urzekła mnie ostatnio północna Norwegia. Szwecja w sumie też, podobno umiera i upada już po raz tysięczny, a w Sztokholmie ciapatych czy czarnych spotkałem nie więcej niż w Warszawie. Najbardziej spodobała mi się północna Norwegia i myślę nad Trømso. Bardzo łatwo mi wchodzą języki, z zawodu pracuje z żywnością ale zawodu wykonywać nie będę mógł dopóki języka nie poznam wiec zostaje praca na produkcji. Jak to z utrzymaniem się wykopka robola i wynajęciem kawalerki na miejscu? Widzę ceny w okolicach 10k NOK za miesiac, kalkulując zarobki w okolicach 210-250NOK chyba da rade się utrzymać i normalnie żyć? Jakas ulga podatkowa jeszcze niby jest w tym regionie ale muszę doczytać. Angielski znam perfekt (ha tfu UK i Kanada), dziewczyna na średnim poziomie ale ona akurat pracuje zdalnie z Polski i wyciąga w okolicach 7k na rękę wiec przy przeprowadzce będziemy mieli jakiś tam dochód na start nawet jeżeli pracy na początku nie będzie. Jakieś rady? #emigracja #norwegia #praca

