Dzisiaj chyba dostałem takiego życiowego plaskacza na zasadzie "urodziłeś się o złej porze, w złym miejscu" Pracuję z ludźmi 45+, najczęściej mają już dzieciaki w wieku, gdzie zaczynają studia i wiecie co? Starzy bez problemu kupują mieszkanie w mieście wojewódzkim, bo Oskarek chce studiować finanse i rachunkowość (nie wiadomo czy pociągnie nawet 1 rok, bo matura zdana na 30%) ale nowe budownictwo i min 55 m2 Oczywiście międzyczasie wyjazdy w Alpy, obozy tematyczne i inne atrakcje. Mój rocznik +/-89 jedyne co dostał to ciuchy po rodzeństwie, wprdol pod gimnazjum i kolonie w jakieś ruderze pod Zakopane. A jeszcze kazali ci płacić składki na remont sali gimnastycznej xDŻadnych 500+, 800+, 13,14 Jak wchodziłem na rynek pracy to "rynek pracodawcy", umowy śmieciowe i najlepiej zlecenie jak najdłużej. Kiedy uzbierałem na własne mieszkanie to z ceny 3-4 tys/m2 zrobiło się 8-9 tys. Potem doyebali rosnącymi stopami procentowymi. Potem Covid i zamykanie biznesów, skracanie czasów pracy, redukcja wynagrodzenia. Dosłownie mam wrażenie, że nasze pokolenie (choć miało swój urok) dostaję po mordzie w każdym możliwym aspekcie życia. #zycie #przemyslenia

