Zdaję sobie sprawę, że pewnie czytanie Waszych komentarzy mnie bardziej dobije niż pocieszy, ale raz się żyje.Dobija mnie ostatnio samotność (i tak, jestem różową), pomimo bycia atrakcyjną, ambitną, posiadającą ciekawe zainteresowana osobą, która nie ma "dużego przebiegu”, bo to ostatnie chyba jest na tym portalu bardzo istotne. Jeszcze studiuję, ale bardzo boję się, że nie znajdę normalnego niebieskiego, z którym stworzę fajny związek. Jak na razie, trafiam tylko na mężczyzn z problemami, nieprzepracowanymi traumami, ewentualnie nastawionych na jakieś situationships, a o takich, których czyny nie pokrywają się ze słowami i na odwrót, nawet nie wspomnę. Oczywiście jak widzę te czerwone flagi, to urywam znajomość, bo szkoda mi czasu i mojej psychiki.Od jakiegoś czasu jestem strasznie przybita, że pomimo tego że niczego mi raczej nie brakuje, a jak brakuje, to zawsze staram się pracować nad sobą, nie mogę trafić na normalnego, mającego ambicje i będącego nastawionym na stworzenie czegoś poważnego i fajnego chłopaka.Piszę to głównie dlatego, że panuje tu przekonanie o tym, że będąc ładną i młodą kobietą ma się wszystko podane na tacy. Owszem, mam powodzenie, ale chętnie bym wymieniła to stado adoratorów i komplementów na kogoś z kim będę mogła się zestarzeć, a nie robić wszystko to co w związku, nie będąc w nim (ww. situationships).Jakość a nie ilość.Dzięki za przeczytanie!#rozowepaski #zwiazki #tinder #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski

