Jestem jednocześnie przegryw i wygryw. Zawsze miałem styczność z normikami i wygrywami, zapraszany na urodziny i imprezy słowami "Jak chcesz to przyjdz", ale lepsze to niż nic, w towarzystwie nie czułem się źle traktowany. Moje koleżanki od jakiegoś czasu przyprowadzały dziewczynę moich marzeń. Urzekła mnie tym, że nie reagowała na alpha samca grupy. Koleś jak z 365 dni, niby badboy ale był w porządku dla ludzi. Ciągle kogoś zaliczał i przy nas podbijał do tej dziewczyny. Dopóki nie rzuciła w jakiejś grupowej rozmowie, że nigdy by się nie przespała z kimś, kto miał 3< kobiety na koncie. Zlooksmaxowałem ile mogłem, wyszedłem ze strefy komfortu i zacząłem do niej podbijać ja. Po pół roku byliśmy parą. Teraz muszę walczyć z zazdrością, gdy na każdym wyjściu normiki i chady do niej podbijają. Ignoruje ich i mówi im wprost, że z nimi nie będzie nawet jak zostaną ostatnimi facetami na ziemi, a potem ostentacyjnie mnie przytula. Wszyscy wtedy myślą, że jestem kimś, zaklepałem taką laskę. Pewnie ogień w łóżku. No i tutaj smutna prawda - partnerka rzadko chce uprawiać seks. Na początku jakoś się przyzwyczaiłem do 1x na tydzień/dwa, ale teraz już minęło kilka miesięcy. Czuję się jak oszust, gdy jesteśmy między ludźmi. Jest idealna, ale ta strefa łóżkowa ryje mi banię. Mam duże potrzeby, ale to ukrywałem, żeby nie postrzegała mnie tak źle jak alfa samców z grupy. Nie wiem, jak delikatnie poruszyć ten temat, żeby jej nie stracić i żeby np. brała coś na podniesienie libido. Wiem z zaufanego źródła, że zerwała ze swoim exem gdy powiedział jej, że jest niezaspokojony. Jeśli ze mną zerwie, to mogę stracić całą grupę przyjaciół, bo ona jest teraz pewnym spoiwem, a ja nadal jestem tym o którym mówią "niech wpadnie jak chce".#rozowepaski #seks #przegryw #logikarozowychpaskow #zwiazki

