Życie jest kurewsko niesprawiedliwe, każdy z nas o tym wie, dlatego nigdy specjalnie nie #zalesie ale naprawdę nie ma do kogo mordy otworzyć momentami, mam tylko mirko. Ale do rzeczy, urodziłem się w patoli, rodzice nigdy nie powiedzieli, że mnie kochają, a jako dziecko moim głównym zmartwieniem było "czy tata dziś nie zabije mamy", bo cały czas to powtarzał pijany i często musieliśmy uciekać z domu, godziny spędzone z mamą w parku. To nie jest normalne wychowanie dla małego dziecka. Ale jakoś wyszedłem na prostą i sytuacja się poprawiła, gdy stary wyjechał za granicę do roboty i go nie było w domu, gdy miałem 12 lat. Wtedy była normalność. Generalnie przejebane dzieciństwo, brak pieniędzy, wyśmiewanie w szkole przez bananowych Oskarków, ale jednak udało mi się z gówna wyjść i w wieku 25 lat założyłem swój pierwszy sklep internetowy i zaczął przynosić spore zyski, a mi odjebało, bo zacząłem palić zioło, pić alkohol, brać benzo żeby zabić demony przeszłości. Nie potrafiłem nigdy zbudować stabilnego związku, wszystkie kobiety prędzej czy później zwyzywałem od szmat, ku^^w i dz^^ek. Nie wiem, ale chyba mam borderline. Teraz z pozornego #wygryw stałem się #przegryw na tym łez padole. Przez swoje nieodpowiedzialne zachowania straciłem 250.000 zł i musiałem zamknąć firmę. Mam kupę długów, uzależnień, stresu i totalnie zero znajomych. Wszyscy się wyje&ali jak straciłem firmę, dosłownie wszyscy. Teraz widzę, że często byłem przez nich jebany na hajs, więc jak hajs się skończył to znajomi też. Nie wiem, strasznie chujowo się czuję. Dodam, że na stare lata ojciec się ogarnął, nie pije już, inny człowiek. Za to moja mama na starość popadła w alkoholizm, leczy rany przeszłości. Panie Boże Pomóż. #przegryw #feels #depresja

