Mieszkamy z mężem w mieście, czego oboje nie lubimy. I tak od 2 lat rozglądamy się za domem do kupienia. Wszystko opisane niżej to połówki bliźniaka.2 lata temu oglądaliśmy dom za 500k, ale był mały i ciasny, do tego prawie bez żadnego podwórka (jakieś 50m2), co nie podobało się nam obojgu.Rok temu, oglądaliśmy dom pod miastem za 570k. Jemu się nie podobał, bo "ciemny". Jak zmienił zdanie i chciał obejrzeć jeszcze raz, to był już sprzedany.Potem temat ucichł, aż pojawił się kolejny dom pod miastem, wyglądający bardzo fajnie w ogłoszeniu. Cena 700k. Byliśmy wczoraj obejrzeć, wszystko naprawdę fajne i miejsce i wykonanie i położenie domu, spora działka. Obojgu się nam podobało, ustaliliśmy nawet, że sprawdzimy zdolność kredytową, a jak będzie odpowiednia (a na 99% będzie), to sprzedajemy mieszkanie, którego oboje nie lubimy i kupujemy ten dom.Aż nadszedł wieczór. Przyszedł i powiedział, że on to nie chce się teraz przeprowadzać. Bo córka dopiero zaczęła żłobek (po przeprowadzce i tak do tego samego by chodziła), bo ja wracam do pracy, i w końcu, bo przecież zrobiliśmy remont łazienki i pokoju dzieci i nie mieliśmy się przez kilka lat przeprowadzać.I dupa, znowu na nie.Pewnie za rok znowu o tym wspomni, tym razem pewnie dom będzie za 800k+, a i tak jakaś pierdoła będzie mu przeszkadzać. Mimo że nadal będzie narzekać na to mieszkanie. A jak się w końcu zdecyduje, to nie będzie nas stać.I tak pewnie będzie non stop, że już w tym pieprzonym mieszkaniu zostaniemy na stałe.#nieruchomosci #dom #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

