Aseksualizm kurwa ssie. Najgorsza „orientacja” na świecie, a raczej jebana choroba. Ale od początku - kilkanaście miesięcy temu rozstałem się z osobą, którą naprawdę kochałem. Strasznie, strasznie kochałem. Rzecz w tym, że przywiązuję się emocjonalnie do tego stopnia, że jestem za drugą osobę gotów oddać życie, jeśli naprawdę ją kocham. Do seksu doszło z 3 może 4 razy, z czego mieliśmy za sobą kilkanaście nieudolnych prób, bo raz, że nie umiałem się na dłużej podniecić, a dwa, że zawsze szukałem jakiejś wymówki. Koniec końców rozstaliśmy się, ale z innego powodu. Pech w tym, że moje zjebanie działa na takiej zasadzie, że mimo kilku „tinderowych randek” nic nie pykło, bo kocham wciąż ją. Nie umiem tak po prostu zadowolić się seksem z pierwszą lepszą, mimo tego, że mam mnóstwo koleżanek, a i na powodzenie raczej nie narzekałem. Jak zwiążę się z kimś emocjonalnie, to chuj i koniec - muszę być z tą osobą. Czasami sam myślę o tym, czy by ze sobą nie skończyć. Nie chcę seksu z byle kim. Nawet w ogóle mi na nim nie zależy. Za bardzo przywiązuję się emocjonalnie, a chciałbym podchodzić do tego tematu przedmiotowo…Niestety, nie dla asa… #przegryw #seks #aseksualizm #aseksualność #lgbt #seksuologia

