Zamieszkałam z niebieskim i ciągle źle się czuje. Niby nic złego on nie robi i nie mam żadnych pretensji. Bardziej bije się w swojej głowie z tym. Czuję spięcie, że niektóre rzeczy muszę robić, jakieś takie dziwne ograniczenie. Dodatkowo źle mi w tym miejscu, jest mi obce i kompletnie nigdzie mi nie po drodze. W samym mieszkaniu też mi tak średnio. Nie mam swojego kąta, brakuje miejsca na moje rzeczy, jest nie "po mojemu". We wcześniejszym w budżetowy sposób zrobiłam klimat pod siebie i to mnie codziennie uszczęśliwiło. Lubiłam to gdzie się budziłam... Czuję że straciłam już całą radość z życia... Nie wiem co robić :(#zwiazki #pytanie #zalpost

