Opublikowane
Tak do 30 roku życia żyłem jak #przegryw ale nie chodzi o to, że bałem się ludzi, wręcz odwrotnie, miałem znajomych, byłem wyszczekany i pyskaty. Moja przegrywowość to lenistwo, brak ambicji i chęci, uwielbienie do komputera i prostych głupkowatych treści. Do tego niechęć do pracy, związków, zarabiania kasy bo to wymagało poświęcenia. Tak więc w szkole się opieprzałem i mimo totalnego wywalenia to potrafiłem zdawać te egzaminy lepiej niż co niektóre kujonki. Oczywiście oceny miałem mierne bo takie rzeczy jak prace domowe czy nawet noszenie zeszytu mnie nie dotyczyło. Angielskiego nauczyłem się w internecie i grach komputerowych i znam go lepiej niż 99% ludzi których znam. W liceum mówiłem wręcz płynnie i maturę zdałem na 100% a rozszerzoną jakoś 95-96%. A z klasy do klasy miałem problem zdać bo nie miałem książek i zeszytu przez 3 lata. Na studia poszedłem bo mi matka kazała i zobligowała się mnie utrzymywać. Mi pasowała bo nie wiedziałem co studiowałem, a mogłem sobie neetować w domu. Zdać zdawałem. Oczywiście nie był to żaden UW czy SGH, jakaś podrzędna uczelnia.Przez całe życie powtarzano mi, że jestem przygłupi bo wszystko olewam, miałem gdzieś np. jakąś wigilię w domu, jak przyjeżdżali goście to nie wychodziłem do nich z pokoju. Znajomi mnie wyśmiewali, że mając wyższe wykształcenie pracuje za najniższą krajową i wydaje pół wypłaty na gry komputerowe. W ten sposób wszyscy mnie olali do 30 roku życia. Zostało mi za znajomych paru głupków z pracy - osoby wręcz upośledzone, problemy z pisaniem i czytaniem, alkoholizm. Mi ich towarzystwo pasowało. Nawet mi stawiali wódkę bo sam nie miałem. No i taki hejt miałem na siebie całe życie - od rodziny, nauczycieli, znajomych. Wiedziałem, że robię źle ale było mi dobrze. Z całą pewnością jestem pewny, że jakbym się przyłożył to dziś bym był lekarzem czy prawnikiem. Zacząłem chodzić do psychologa, też stwierdził, że coś jest nie tak. Potem psychiatra, obserwacja w szpitalu, leki, terapi. Miałem wziąć się za siebie i już. Ciężko ale będziesz pan zadowolony.I tu przeskoczmy 5 lat dalej. Osiągnąłem to. Pracuje za 3krotność najniższej krajowej, mam znajomych, skończyłem kolejne studia, mam żonę, prawko, mieszkanie (rodzice za ogarnięcie się kupili). I co? Do każdej z tych rzeczy się sztucznie zmuszam. A moim marzeniem dalej jest granie w #tibia i wydawanie na nią połowe wypłaty, mieszkanie w jakimś wynajętym pokoju ze studentami za ścianą, smród i nie pranie pościeli przez lata, alkohol po pracy w kołchozie za najniższą krajową z lekko upośledzonymi i jedzenie suchego chleba. Powiedziałem to ostatnio mojemu psychoterapeucie jak stwierdził, że mnie wyprostował. Wyprosił mnie z gabinetu. Oczywiście dzwonił po minucie do mnie to mu kazałem spierd.... A że żona chce powoli bachora to kopne ją chyba w dupę bo już tego wytrzymać nie mogę. A leki biorę nadal.#psychologia #zalesie
25

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Opinie o

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clmm5teab00re0muhck6od3gh

Dodane: 16 września 2023 - 17:04:42
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu