Nie wiedziałem jaki dać tag, bo to raczej jakaś kobieta powinna mi wytłumaczyć to daje #logikarozowychpaskow i #przegrywMam koleżankę, tylko koleżankę. Jestem samotny, nie mam znajomych poza 4 kolegami z uczelni. Z tą dziewczyną rozmawiałem na żywo tylko 3 razy przy czym tylko 1 sam na sam. Po tej rozmowie sam nas sam powiedziała, że bardzo miła rozmowa i takie tam. Sama zaproponowała żeby dodać ją do przyjaciół na facebooku. Czasem do niej piszę na messenger i odpisuję po kilku godzinach albo dniach. Kiedy jestem na uczelni mówię jej cześć, ona odpowiada i to tyle. W czasie okienek czekałem czasami przed jej salą żeby porozmawiać a ona po prostu wychodziła jak by mnie nie zauważyła. Ostatnio kiedy spytałem się czy ma jakieś okienka tego dnia( ja akurat miałem kilka godzi) odpisała tak, pytam kiedy a ona teraz, ale jestem zajęta.Nigdy nie dałem jej do zrozumienia, że chcę czegoś więcej, nie obraziłem jej niechcący a wogóle przy niej nie przeklinam ( nie chodzi o nią, wogóle planowałem być bardziej kulturalny i tylko przy kolegach bluzgi same wchodzą do ust).Mam problem z samotnością i najzwyczajniej w świecie chcę czasem z kimś porozmawiać. Choruję na depresję, ale nie jest źle, ostatnio psycholog powiedziała mi, że podejrzewa u mnie zespół #zespolaspergera i powinienem się przebadać. Trochę głupio, że powiedziała mi to dopiero po dwóch latach terapii. Sam u siebie to podejrzewałem, z testów w internecie wychodziło że mogę to mieć tylko jedna rzecz mi nie pasowałam ja nie jestem aspołeczny ciągnie mnie do ludzi. Nawet moja mama stwierdziła, że do tego pasuje po tym jak przeczytałem jej objawy.Co ja mogłem zrobić źle, nawet w rozmowie mówiłem jej, że przerwy od zajęć są dla mnie problemem bo nie widzę się z kolegami . Poza rodziną i tymi kolegami nie mam z kim porozmawiać, przez tę #samotnosc nawet wyjścia do lekarza są dla mnie urozmaiceniem

