Sytuacja na rynku randkowym dla mężczyzn jest chyba jeszcze gorsza niż ogólna sytuacja na rynku mieszkań. Pochodzę z bardzo zamożnego domu, właśnie skończyłem studia, po których lekką ręką będę zarabiał 20 tys/miesiąc, a jak będę więcej czasu poświęcał pracy to jeszcze więcej. Z okazji ukończenia studiów dostałem od rodziców samochód za ok. 150 tys. Mam prawie 190 cm wzrostu, jestem szczupły. Zakładałem profile na najbardziej popularnych serwisach randkowych wrzucając zdjęcia z wakacji za granicą (różne - jacht, Turcja, wycieczka na quadach, lot balonem), zdjęcia luźne i w garniturze, zdjęcia samochodu - w różnych konfiguracjach. Za każdym razem podawałem w informacjach moje stanowisko/zawód i wzrost. Profil był zweryfikowany, dawałem normalny opis tak żeby było widać, że jestem normalnym gościem i szukam kogoś na serio. Wiek ustawiłem na 20-30. Wiecie jaki był efekt? Np na Tinder było 10 par po prawie 1 miesiącu. Dawałem w prawo naprawdę różne osoby, w pewnym momencie nawet te jak dla mnie niezbyt atrakcyjne, z nadwagą albo po prostu zwykłe patusy z klubów na remizie żeby sprawdzić czy cokolwiek się zmieni. Nadal nie było par. Do wszystkich par jakie zebrałem napisałem wiadomości, odpisały mi 3 osoby. Rozmowa wyglądała tak, że ja pisałem i zadawałem pytania a druga strona z łaską odpisywała mi np kilkoma słowami. Żenada. Jedna dziewczyna, która mi odpisała powiedziała, że zajmuje się sprzedażą produktów na targach śniadaniowych. Zrobiła to z łaską jakbym był jakimś menelem spod sklepu. Rozumiecie to? Nawet już nie chciało mi się na to odpisywać nic, nie zadała mi żadnego pytania, zero inicjatywy i usunęła parę. To jest po prostu tragedia. Uprzedzając pytania, na studiach nikogo nie poznałem bo tkwiłem w toksycznym związku, od którego niedawno udało mi się uwolnić, a teraz tracę nadzieję że kogokolwiek znajdę. Co jest nie tak z tymi dziewczynami? #tinder #rozowepaski #logikarozowychpaskow #randkujzwykopem #zwiazki

