Witam. Piszę do was bo może pomożecie mi dojść do sensu działania pewnego pracownika. Nie owiając w bawełnę.Jestem osoboą która decyduje w pośredni i bezpośredni sposób o podwyżkach. Jest u mnie jedne programista. Pracuje tu ok. 2 lat, jego zarobki wynoszą X kwotę, żądał podwyzki rzędu 25%. Miał tam jakąś stosowną argumentację, no ale wiemy jakie są czasy w IT.Nie zgodziłem się, dałem mu 10% (z 12k brutto na UOP na 13200). -> Pracownik nie przyjął tej podwyżki i dowiedziałem się, że złożył wypowiedzenie-> W skrócie, osoby nade mną nie są zadowolone z tego faktu, że ten pracownik odchodzi, bo mają wejść nowe projekty i on by tam pasował ze swoim skilliami dość mocno-> No ja znając życie wziałem na rozmowe tego pracownika i powiedziałem mu, że "Pojawiły się nowe możliwości oraz zgody ... " i jesteśmy w stanie przyznać CI podwyżkę o którą prosiłeś czyli 25%... Jego odpowiedź : "Dziękuję, ale ja już nie jestem zainteresowany" Moja rekacja: WTF, no i gadam z nim o co mu chodzi jaki jest problem, a on, że skoro on ma dostać podwyżkę wtedy, kiedy musi dać wypowiedzenie to nie jest to normalne i źle to wróży na przyszłość.-> Myślałęm że sobie to przemyśli i tylko chce więcej ugrać. Pojawiła się kolejna opcja, że nie 25% ale 30% możemy mu dać, ze względu na przemyślenie indywidualne jego osoby i postaci w pracy.-> Jego reakcja: Nie jestem zainteresowany. Poczułem się jakby ktoś mi dał w pysk. Albo wylał gówno na twarz. Koleś chciał 20% podwyżki , a dostaje ofertę na prawie 30% podwyżki i nadal mu mało. -> W jaki sposób myślicie go nakłonić do zostania w firmie ? Nie ma w ogóle opcji żeby odszedł z tej firmy, bo oberwę również ja.#programowanie #programista15k #pracait #programista #programista25k

