Wiem, że pewnie macie wywalone ale musze się wam pochwalić. Jestem turbo szczęśliwa, że udało mi się znaleźć pracę w amerykańskiej formie 100% zdalnie. Jak podpisałam umowę to w podskokach popędziłam do mojego #korposwiat by rzucić papierami (a zawsze byłam dupa i się cykałam zmian). Mam nadzieje, że się sprawdzę i mi nie podziękują po 3 miesiącach bo się załamie ale mam prawie 10lat expa w tej branży (ale troche inne stanowisko). Ponoć tylko 1% różowych pasków zarabia ponad 10k miesięcznie więc jaram się, że będę należeć do tego zacnego grona. A jak już zdobędę troche więcej expa to widze, że w necie na rynku amerykańskim dają widełki na tym stanowisku $57K-$88K/yr więc jest spora możliwość na kolejne podwyżki.ZAwsze byłam #szaramyszka. W szkole jakoś super sobie nie radziłam więc nie spodziewałam się, że tak ułoży się moje życie.Oprócz tego ogólnie czuje się turbo szczęściarą. Wspaniały #niebieskipasek 2 cudne #bombelki, dom z ogrodem i oprócz troche większej możliwości podróży bez dzieci to niczego mi do szczęścia nie brakuje.dziękuję za uwagę i trzymajcie za mnie kciuki.#chwalesie

