Polacy na emigracji to inny wymiar. Odwiedziłem sąsiadów w weekend, starsi ode mnie, na granicy wieku emerytalnego. Ich syn pracuje i mieszka w Niemczech. Ma dzieciaka. Ludzie w panice, że Jugendamt (nazywany przez nich h. jugend) chce dzieciaka zabrać, że Niemcy źli, państwo policyjne i tego typu klimaty. Pytam, o co chodzi i tak:- ich syn ma dziecko z kobietą, która wcześniej już miała dziecko z innym gościem, nie zawarli małżeństwa;- ta kobieta mieszka teraz z nowym konkubentem i jest z nim w ciąży; czyli w sumie będzie mieć 3 dzieci, każde z innym;- kobieta ma problem alkoholowy; ten syn nie zawiadomi o tym Jugendamtu bo nie jest konfidentem;- zamiast tego, on kumpluje się z jej konkubentem, żeby mieć oko na dziecko (chodzą razem na mecze, na browara itp.);- chłop nie weźmie dziecka do siebie, bo nie ma jak, mieszka u kolegi; nie ma własnego mieszkania;- na dodatek synalek ma dziecko w Polsce z innego związku, którym się nie interesuje i za które alimenty płacą jego starzy;Reasumując: "to, kto jest kurcze synem kogo?!" :DJak dla mnie to ten zniesławiony Jugendamt powinien tam wejść na pełnej i ustawić to całe towarzystwo do pionu, bo to jedna wielka patologia z ogromną szkodą dla dzieci.#niemcy #dzieci #patologiazmiasta #zwiazki

