Kolejna prawie nieprzespana noc... Dziś znowu miałem wrażenie, że jestem niewidzialny. Tak jakby cały świat skupiał się na niej, a ja istnieje gdzieś obok, w cieniu. Nigdy nie chciałem tego przyznać, ale chyba urodziłem się w złym ciele, w złej płci. Mam wrażenie, że gdybym był dziewczyną, to wszystko było by inne. O wiele prostsze. Może wtedy rodzice dostrzegli by mnie tak, jak dostrzegają ją.Moja siostra zawsze jest w centrum uwagi. Rodzice martwią się o jej przyszłość, o jej oceny, a ja? Ja dostaje jedynie suche pytania, jak mi poszło w szkole, bez cienia emocji. Jeśli coś mnie boli, słysze tylko, żeby nie przesadzać, ale kiedy ona się smuci, wszyscy stają na głowie, żeby jej pomóc. Czuje, jakbyśmy żyli w dwóch różnych światach, mimo że mamy te same rodziny, te same geny i urodziliśmy się tego samego dnia.W szkole też jest inaczej. Ona zdobywa przyjaciół z łatwością, ludzie ją lubią. Jest ładna, pewna siebie, a ja? Wszyscy traktują mnie jak powietrze. Nawet kiedy próbuje z kimś rozmawiać, to czuje, że nikt nie słucha. Ona ma już chłopaka, a ja nie wiem nawet, jak zacząć rozmowe z kimś, kto mi się podoba. Czuje, że ona ma życie, o którym ja mogę tylko pomarzyć. Dlaczego to wszystko wydaje się jej przychodzić tak naturalnie?Czasami naprawdę czuje, że gdybym był na jej miejscu, wszystko było by prostsze. Może w końcu poczułbym się kimś ważnym, może nawet szczęśliwym. Ale jestem tym, kim jestem. I chyba nic nie mogę z tym zrobić...#gorzkiezale #depresja #niebieskiepaski #przegryw

