Kiedyś pisałem na tej stronie na temat mojego ojca alkoholika. Daliście mi świetne porady, żeby go zostawić, niech sobie żyje swojemu. Jestem od kilku lat wymeldowany, mam własne życie 200 km od niego. Jestem jego jedynym synem. No i zgadnijcie do kogo gmina zadzwoniła, a następnie pani ordynator ze szpitala psychiatrycznego jak się nachlal, zaczął palić w piecu plastikami i groził policji po przyjeździe. Z gminy dobra znajoma zadzwonila, bo tam pracuje i mówi, że załamują ręce. Sprawa z nim również zgłoszona do mopsu ale jak on na nic się nie zgadza, na żaden dps i na żadne leczenie to nic nie zrobią. Ma wypis ze szpitala, że jest zdrowy psychicznie ale jest alkoholikiem, pije i będzie pił tak w skrócie. Pani ordynator opryskliwa, nie chciała ze mną rozmawiać, kazała ojca zabierac po tym jak go nawodnili, dostał kroplówkę i wsio. Narzekała,że ni chciał się kąpać, nie chciał jeść, musieli go zmuszać i że ma go dość. Wiem że takie szpitale mają narzędzia, jak zgłosić sprawę i mogą załatwiać dps. Przyjechałem po niego, wziąłem go za fraki, opłaciłem mandat i go znów zostawiłem. Ehh, aż jestem ciekawy co on znowu odwali i kiedy znów dostane telefon. #zalesie #rodzina #patologia #przegryw

