Byłem ostatnio w Krakowie na speed-date'ingu w swojej kategorii wiekowej (ja 36 lat) i chciałbym chociaż trochę podzielić się spostrzeżeniami.Na spotkanie przyszło 13 mężczyzn i 9 kobiet. Jedna z kobiet z niewiadomych dla mnie przyczyn ostatecznie nie wzięła udziału.Nie będę opisywał jak wyglądały poszczególne mini randki, ale zbiorczo kilkoma przemyśleniami się podzielę.Po pierwsze byłem zaskoczony paniami, nie wiem czy to wykop zrył mi banie, czy skąd takie wyobrażenia, ale byłem przekonany, że większość pań będzie brzydka albo gruba. Ale wszystkie panie z wyjątkiem jednej (mało kobiecy wygląd i też najstarsza z wyglądu) mi się podobały i nie miały nadwagi w tym jedna była dyszką dla mnie (resztę, z wyjątkiem tej jednej bym ocenił między 6-7). Jeśli chodzi o panów to tutaj duże kontrasty niestety, kilku wyglądało na stereotypowych "informatyków". No kurcze panowie, jak chcecie się dobrze zaprezentować to może warto ubrać się w coś lepszego niż starą bluzę ze śmiesznym obrazkiem, sprany rozciągnięty t-shirt albo brudne sneakersy? Większość panów jednak wyglądało chyba dosyć przeciętnie (wybaczcie, nie umiem oceniać atrakcyjności meżczyzn), było też dwóch o których pamiętam, że moją myslą było, że wygladają tak, że chyba nie muszą szukać partnerki w taki sposób (nazwijmy ich mini-chadami).Co do samych spotkań to widać było, że panie są bardzo konkretne i raczej podchodziły poważnie do tematu, więc to bardziej wygladało jak małe rekrutacje niż randki. Nie przeszkadzało mi to, jestem już w takim wieku, że też nie chce mi się bawić w gry i podchody, mimo wszystko raczej przebiegało to na luzie. Z większością pań dobrze mi się rozmawiało (z dwiema rozmowa się nie kleiła, z jedną był taki vibe jakby chodziła wiecznie wkurwiona i miała o wszystko pretensje, a druga była chorobliwie nieśmiała i widać było, że się czuje strasznie skrępowana i zawstydzona i sprawiała wrażenie jakby chciała zaraz uciec), najlepiej rozmawiało mi się z tą która najmniej mi sie podobała, może właśnie dlatego, że z nią rozmowa wyglądała jak z koleżanką, a nie potencjalną partnerka. Niestety całkowicie spaliłem rozmowę z tą 10/10 (a przynamniej tak mi się zaraz po rozmowie wydawało), bo mnie strasznie onieśmielał jej wygląd i wyszedłem na creepa. Z ciekawostek była też duża nadreprezentacja lekarek (2) wśród pań. Ogólnie czasu na rozmowę jest dosyć mało, więc chyba warto sobie przygotować jakieś pytania albo tematy do rozmów wcześniej (i odpowiedzi też), kolejną rzeczą, jest, że przy którejś już z kolei rozmowie wpada zmęczenie przez zadawanie i odpowiadanie na te same pytania, więc warto to też mieć w głowie i się na to przygotować, żeby na ostatniej rozmowie nie wyglądać na zmęczonego i niezainteresowanego, ja nie byłem na to przygotowany.Ostatecznie z 8 kobiet, z którymi rozmawiałem 3 zaznaczyłem na "TAK" i... z wszystkimi dostałem "matcha" (włączając w to tę najładniejszą, z która myslałem, że jestem spalony :)).Podsumowując mam pozytywne wrażenia i jestem bardzo zaskoczony, że dostałem aż 3 matche :). Jak z żadną z nich mi nic nie wyjdzie to myślę, że jeszcze pójdę na takie wydarzenie, wole to niż tinder chyba. To było moje pierwsze randkowanie w taki sposób i pierwsze randkowanie w ogóle od rozwodu (czyli od 2022), więc uważam, że nie wypadłem najgorzej, a na pewno lepiej niż zakładałem.#speeddating #szybkierandki #tinder #randkujzwykopem

