W życiu bym grupy nie zmienił bo jakiś frajer mi podskakuje. Jeśli to rzeczywiście mobbing i widzisz, że koleś się rozkręca, to ja bym się podłożył pare razy żeby jegomość dał popis, niech Oski pokaże czego się nauczył w liceum. Ty zbierasz dowody, nagrywasz i ze wszystkim prosto do rektora. Jak już będziesz siedział w jego cieplutkim gabinecie to leci historia, że frajer dzień w dzień niszczy Twoje marzenie jakim były te studia, ze nie jesteś w stanie się skupić, nie śpisz ze stresu, byłeś nawet u lekarza i na końcu jasny komunikat, że nie chce Ci się żyć. Potem czekasz na efekty. Jakieś będą, bo żaden rektor nie chce żeby w drodze do pracy gonił go dziennikarz Uwaga! i kilku kamerzystów z pytaniem dlaczego ignorował wołanie po pomoc i czy tej tragedii dało się uniknąć. Pozdr