Muszę przyznać, że w obecnych czasach to my, faceci zrozumieliśmy błędy z przeszłości i okazuje się, że to my stoimy na straży domowego ogniska, troszczymy się o związki, mimo, iż w ostatnich dekadach sporo sobie nagrabiliśmy. Był sprośne czasopisma, kobiety traktowało się przedmiotowo, rodziny porzucało się dla kochanek, istniało częste cwaniactwo oraz kłamstwo wobec kobiet, swoich rodzin i dzieci. Ostatnimi czasy, obserwuję, że nastąpił swoisty przełom. Jest zainteresowanie wiarą, zwłaszcza po kryzysach, faceci piętnują rozpustę i skoki w bok, planują znaleźć odpowiednią partnerkę, żonę, jest większa awersja do niepohamowanego picia, które nie służy nawet w kontaktach międzyludzkich, poszukują swoich praw, w tym praw ojca, chcą sprawiedliwości, normalności i silnego społeczeństwa bez patologii, rozwijają się mimo niekorzystnych warunków, a przynajmniej próbują. Z drugiej strony, obserwuję także drastycznie odmienne myślenie i działanie kobiet. Są to przelotne związki, nadmierne poszukiwanie atencji, dziwne ideologie, rozpusta, racjonalizowanie patologicznych zachowań, czynny udział w wojnie płci (zresztą faceci niestety też), konsumpcjonizm i szukanie potwierdzenia swojego wyglądu w internecie. To fakt, kobiety nie żyją jak ich babcie i mamy. Nie mam tu na myśli bycia kurą domową, bo i tamte pokolenia miały swoje patologie. W obowiązkach powinna być także sprawiedliwość. Owszem, zdarzają się także białe owieczki ale coraz o nie trudniej. Czy to wina mediów i internetu, gdzie propaguje się wszystko, w końcu wolność słowa, czy może naszego niepohamowanego korzystania z nich i brak krytycyzmu? Jak wy to widzicie? Co dzieje się w waszych związkach i rodzinach?#rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #polska #dzieci

